Wielka powieść i niezawiedzione nadzieje

 

„Wielkie nadzieje” Charlesa Dickensa to wspaniała powieść. Bardzo mi się podobała, czytałam z niesamowitą przyjemnością. Przy lekturze ostatnich stron ogarnął mnie żal – smutno było rozstawać się z bohaterami.

 

„Wielkie nadzieje” to historia chłopca imieniem Pip. W wyniku różnych wydarzeń zmienia się jego życie. Pip jako dziecko budzi wielką sympatię. Obserwując jego dorastanie, czułam się jak matka, której dziecko powoli odfruwa z rodzinnego gniazda, niesamowite wrażenia. Pomimo, czasem niegodziwych jego postępków, ani na chwilę nie straciłam sympatii do Pipa. Jego postać, jak i wszystkie inne, jest dopracowana od początku do końca. Czułam się, jakbym znała tych wszystkich ludzi. Czasy się zmieniają, ale ludzkie charaktery niewiele. Myślę, że prawie każdy miał kiedyś przyjemność z  przemądrzałym, wszystko wiedzącym wujkiem –  książkowym Pumblechook’iem.

 

„Wielkie nadzieje” niosą w moim odczuciu wiele prawd, które nie straciły na wartości z upływem lat. Choć słowo morał kojarzy się źle, ośmielę się wyciągnąć swój własny po lekturze: fortuna jest rzeczą zmienną, ale zawsze zostają prawdziwi przyjaciele i to o nich w życiu należy dbać. To książka, którą trzeba po prostu przeczytać!

 

Ocena: 5/6

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystkie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wielka powieść i niezawiedzione nadzieje

  1. weisse_taube pisze:

    Ja bardzo lubię mocno uwspółcześnioną filmową wersję w reżyserii Cuarona 🙂 Książki jeszcze nie czytałam, choć obiecuję sobie zrobic to od wielu, wielu miesięcy. Trochę się boję, że przyzwyczajona do współczesnej wersji, ta oryginalna, książkowa trochę mnie rozczaruje (bo będzie o czym innym niż film).

  2. anaman pisze:

    Film też bardzo chętnie obejrzę:) Myślę, że ksiażka Cię nie zawiedzie:)

  3. mdl2 pisze:

    Ledwie zmogłam tę książkę na studiach… gdybym nie musiała jej przeczytać na zaliczenie, dołączyłaby do „wyrzutów sumienia”.
    Lubię Dickensa tak ogólnie, ale Wielkie Nadzieje mnie okrutnie wymęczyły. Film (ten starszy) zresztą też 🙂

  4. anaman pisze:

    To mnie zaskoczyłaś:)

  5. montgomerry pisze:

    Jedna z moich ulubionych książek! A le ja w ogóle przepadam za klasyką:) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *