Lektura na 6, nareszcie!

Od początku istnienia tego bloga (a właściwie blogusia, jak lubię go nazywać;), jeszcze żadnej książki nie oceniłam na 6. Nareszcie nadszedł ten moment:) Szóstka wędruje do:



Stanisława Lema nikomu przedstawiać nie trzeba. Każdy wie zatem, czyim synem jest Tomasz Lem i nie oszukujmy się, w powszechnej świadomości, szczególnie po tej książce, pozostanie nadal tylko i aż synem Stanisława Lema.


W mojej opinii Tomasz Lem napisał świetną książkę, niesamowicie ciepłą i pozytywną. Jest to nie tylko zbiór wspomnień o genialnym pisarzu, lecz przede wszystkim opowieść o nietuzinkowym człowieku. Czyta się doskonale.


„Awantury na tle powszechnego ciążenia” absorbują i wciągają w świat ludzi niezwykłych. Można tylko pozazdrościć dorastania u boku takiego ojca, choć łatwo sobie wyobrazić, że wcale nie było tak różowo, jak to się może wydawać. Ludzie wybitni są wszakże specyficzni, żyją poniekąd w innym świecie. Ten realny rzadko bywa tak ciekawy.


Z całej książki najfajniejsze jest to, że w taki prosty, zwyczajny sposób, może nawet nieświadomie, Tomasz Lem pokazuje nam, jak bardzo był związany z ojcem. Odnoszę wrażenie, że pisać o miłości jest passe, ale właśnie miłość przychodzi mi do głowy. Zwyczajna niezwyczajna miłość syna i ojca. Coś wspaniałego.


Dawno też tak się nie śmiałam przy czytaniu, uśmiech prawie nie schodził mi z twarzy. Urzekły mnie fragmenty o wielu poczciwych psich towarzyszach rodziny Lemów, może dlatego, że sama psy bardzo lubię.


Stanisław Lem miał równych sobie nieprzeciętnych przyjaciół, namiętnie z nimi korespondował. Pisał nie tylko o sprawach ważnych i wysokich, a i o codziennych błahostkach. Zazdroszczę zarówno przyjaciół, jak i korespondencji. Osobiście trudno mi dzisiaj nawet o zwykłą wymianę maili, listy pisać bardzo lubię, a nie zawsze mam niestety do kogo.


Mogłabym napisać jeszcze o wielu kwestiach, ale nie zamierzam zabierać nikomu przyjemności z lektury. Chcę jednak wspomnieć o sprawie powoływania dzieci na świat. Stanisław Lem został ojcem dopiero w wieku 47 lat. Długo z żoną odwlekali ten moment, ponieważ Lem miał wątpliwości, czy warto sprowadzać kogoś na świat, by cierpiał. Rzadko spotyka się ludzi, którzy rozpatrują rodzicielstwo pod tym kątem. Bardzo to doceniam.


„Awantury na tle powszechnego ciążenia” są wspaniałą opowieścią, która bawi, wzrusza. Mnie skłoniły do zastanowienia, jaka jest i będzie moja rodzinna historia. Może kiedyś sama opiszę życie z geniuszem;)


Gorąco zachęcam do lektury!


Ocena: 6/6

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystkie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Lektura na 6, nareszcie!

  1. kasia.eire pisze:

    Tym bardziej się cieszę, że dostałam ją od przyjaciół i czeka na ‚wkrótce czytanie’

  2. Mikael pisze:

    O! jak na 6 to musi być wyjątkowa! postaram się pożyczyć od siostry, ona też lubi takie klimaty ; )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


sześć × 5 =