Styczeń / luty

Styczeń był dla mnie długim i wyczerpującym miesiącem. Niestety tak samo zapowiada się marzec i kwiecień oraz początek maja, ale po nich będę miała, mam nadzieję, długie i wspaniałe wakacje:)


W związku z zaistniałymi okolicznościami przeczytałam zaledwie 3 tytuły, skromne objętościowo. Na półce mam wiele kuszących pozycji i mam nadzieję, że luty będzie miesiącem błogiego czytania.


Pierwszą lekturą w 2010 r. była, dla odstresowania, „Infekcja” Tess Gerritsen.



Jest to kolejny kryminał medyczny tej autorki, nic innego zresztą chyba nie pisze. Książka w miare wciągająca, lepsza od poprzedniej Gerritsen, ktorą czytałam. Stwierdzam, że za dużo mam medycyny na codzień, żeby mnie to jeszcze w książkach „kręciło”. Wydaje mi się ta medyczna część taka wymuszona, jednoznaczna. Nie przekonuje mnie. Książka dobra na powrót do czytania po wyczerpującej. wymuszonej przerwie.


Ocena: 4/6




Nareszczie przeczytałam „Drogę” Cormaca McCarthy’ego.



Świetna książka, niesamowity klimat zagrożenia. McCarthy zmusza do zatrzymania się i pomyślenia – dokąd zmierza świat i jak to się wszystko skończy. Mam nadzieję, że niekoniecznie tak, jak w „Drodze”. Uderzył mnie w tej książce najbardziej pewien paradoks. Z jednej strony zupełna beznadzieja, ciemność, mrok, bo nie ma już nic; z drugiej jednak wola przetrwania, rozniecanie iskierek, że się uda i warto, trzeba iść, nie wolno się poddawać. Warto sięgnąć, gorąco polecam.


Ocena: 5.5/6




Kilka dni temu zapoznałam się, w ramach przygotowań do sztuki teatralnej, na którą się wybieram, z „Pannami z Wilka” Jarosława Iwaszkiewicza.




Może nie jest to porywający utwór, ale z pewnością ciekawe doświadczenie. Niespełna czterdziestoletni Wiktor Ruben po stracie przyjaciela przyjeżdża do wujostwa na wieś, gdzie w pobliskim dworku, w gronie kilku panien, spędził młodzieńcze lata. Odżywają wspomnienia, dawne nadzieje, nostalgia wylewa się z każdej strony „Panien …”. Będąc mniej więcej w wieku, który tak rzewnie rozpamiętuje Wiktor, zastanawiam się, co mi uda się w życiu zrealizować. Czy każdy doświadcza takiego rozczarowania i żałuje minionych lat młodości? Czy zawsze znajdujemy wydarzenie/osobę, w przypadku Wiktora wojnę, którą możemy obarczyć winą za to, jak potoczyły się nasze losy? Pytania bez odpowiedzi. Mam nadzieję, że w wieku 40 lat (który, nota bene, wydawał mi się niedawno jeszcze wiekiem starczym, ale perspektywa się zmienia, prawda?;), będę mogła spokojnie powiedzieć „Niczego nie żałuję”.  Teraz czekam na wersję teatralną „Panien z Wilka”.


Ocena: 4/6


Nie napiszę, co obecnie czytam, by udało mi się skończyć to ambitne dzieło;)





Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystkie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Styczeń / luty

  1. ib-us pisze:

    Oj Infekcja tylko 4/6, a jak ktoś wędrował w Drodze to dostał 5,5/6 ahahhahah! Pozdrowionka!

  2. weisse_taube pisze:

    Czytałam „Panny z Wilka” w zeszłym roku i uważam, że to piękne opowiadanie o przemijalności i niemożliwości powrotu do tego, co minione. Chętnie obejrzałabym ten utwór w wersji teatralnej, niestety w moim mieście nigdzie go nie grają. Mogę spytać na deskach jakiego teatru jest on u Ciebie wystawiany?

  3. anaman pisze:

    Przedstawienie już w sobotę w Teatrze Polskim w Poznaniu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


pięć + = 13