Tureckie rozczarowanie

Dokładnie takie określenie przychodzi mi na myśl, gdy chcę napisać kilka słów o właśnie przeczytanej książce Elif Safak.



Nie spotkałam się chyba z żadną negatywną recenzją „Bękarta ze Stambułu”. Mnie ta książka rozczarowała.


Po pierwsze wydała mi się nieco nudna, momentami wręcz nużąca. Oczekiwałam, że dosłownie „połknę” ją w jeden dzień, a czytałam „Bękarta …” dobre dwa tygodnie. Właściwie, gdyby nie nieustanne dawanie szansy autorce i czekanie, aż wreszcie coś się wydarzy, nie skończyłabym tej powieści. Sama historia ma potencjał, ale jak dla mnie niewykorzystany. Najlepszym tego przykładem są opisy sióstr Kazanci. Odniosłam wrażenie, że Safak sama się tutaj pogubiła.


Nie podobało mi się też nagłe umieszczenie w środku książki dwóch duchów. Czyżby autorce zabrakło pomysłu, w jaki sposób połączyć stworzone wątki? Zabrakło konsekwencji; zupełnie jakby w połowie filmu sensacyjnego wprowadzić do akcji dobrą wróżkę…


Tytuły poszczególnych rozdziałów to nazwy produktów spożywczych, np. cukier, wanilia, pistacja. W odniesieniu do zawartej w nich treści, zabieg ten wydaje mi się średnio udany, poniekąd wymuszony.


Właściwie coś ciekawego zaczyna się dziać w okolicy ostatnich 50-ciu stron powieści. Szkoda.


Nie mogę też nie wspomnieć o grafomańskich wręcz  postanowieniach z Manifestu Asyi, które kompletnie do mnie nie przemawiają. Młodzieńczy bunt Asyi, jak i Armanusz, też mnie nie przekonuje. W sumie, może to  całkiem niezła książka dla nastolatek?


Podsumowując, „Bękart ze Stambułu” mnie nie urzekł. Akcja mogłaby się toczyć równie dobrze w każdym innym zakątku Europy, gdyż pomimo starań autorki, powieść ta wcale nie jest nasycona tureckością (poza fragmentami o jedzeniu).


Ocena: 3.5/6 (bo jednak doczytałam do końca)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystkie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Tureckie rozczarowanie

  1. aerien pisze:

    Ja ostatnio napisałam o „Bękarcie”, że tak nie bardzo. Nie jest to może książka kiepska, ale nie oszukujmy się: czytałam dużo lepsze. I też ją męczyłam trochę, bez problemu odrywałam się od lektury, a nierzadko niechętnie doń wracałam. Więc nie tylko Tobie nie przypadła do gustu 😀 Pozdrawiam 🙂

  2. anaman pisze:

    Zwracam honor:) Recenzję napisałam wcześniej, niż opublikowałam, więc Twojej nie czytałam wcześniej.

  3. mdl2 pisze:

    Troche zmartwiła mnie Twoja recenzja bo po wielu pozytywnych bardzo się nastawiłam na tę książkę, a poza tym bardzo mi się podobał „pchli pałac” tej samej autorki. Ale dobrze poczytać różne opinie, mam nadzieję że już niedługo sama przeczytam 🙂

  4. m.tucha pisze:

    Najpierw przeczytam Pchli pałam 🙂 Potem wezmę się za Bękarta, ale to już druga recenzja, która nie zachwala książki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ siedem = 16