
Mój pierwszy kontakt z Sebastianem Fitzkiem to ubiegłoroczna lektura „Kliniki”. Autor nie podbił wtedy mojego serca, byłam wręcz nieco zawiedziona. Wiem już, dlaczego. Sięgnęłam po prostu po nieodpowiedni tytuł!
„Makabryczna gra” Fitzka to świetny kryminał/thriller. Naprawdę nie można się oderwać!
Głównym bohaterem jest Jan, którego poznajemy jako zadowolonego z życia mężczyznę. Niespodziewanie jego świat zmienia się o 360 stopni. W kolejnej odsłonie Jan to psychopata. Barykaduje się z zakładnikami w rozgłośni radiowej i nadaje program na żywo.
Niech nikogo nie zniechęci tytuł książki. Przyznajmy otwarcie, do błyskotliwych nie należy. Co prawda słowo „gra” dobrze odzwierciedla treść, ale połączenie z „makabryczna” brzmi tandetnie.
Akcja toczy się wartko, wiodąca zagadka jest intrygująca; są ciekawe zwroty akcji. W pewnym momencie, wytrawny (mniej wytrwany pewnie też;) czytelnik kryminałów, z łatwością zdemaskuje czarny charakter.
Polecam gorąco! Zarwana noc/wieczór gwarantowane;)
Ocena: 5/6
P.S. Właśnie ukazała się w Polsce kolejna książka Fitzka – „Kolekcjoner oczu”. Dodałam ten tytuł do swoich książek do przeczytania:)


Super! chociaż nie należę do osób czytających z prędkością światła, książka tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się oderwać i po jednym dniu zakończyłam tą pozycję
Na pewno jeden z lepszych kryminałów jaki ostatnio czytałam!:)
Nie przywiązuj się do tego tytułu, oryginalny brzmi „Amokspiel”. Czyli gra w amoku, czy jakoś tak. I zdecydowanie bardziej pasuje. W sumie ciężko przetłumaczyć dobrze ten tytuł, żeby miał odpowiedni wydźwięk i nie brzmiał tak głupio, jak moje tłumaczenie
.