Projekt szczęście

 

Trochę bałam się tej książki. Przez „Jedz, módl się i kochaj” nie przebrnęłam, a „Projekt szczęście” to ponoć lektura dla ludzi zachwyconych wyżej wspomnianym tytułem.

 

„Projekt szczęście” przeczytałam z przyjemnością. Książka zdecydowanie przypadła mi do gustu. Przyznam też, że trafiła w moje ręce w odpowiednim czasie, kiedy to targały mną (nadal trochę targają) różne smutki.

 

Kiedy na początku książki natrafiłam na „12 przykazań” (np. zawsze bądź sobą) i na „Prawdy dojrzałości” byłam dość zaniepokojona. Prawdy i przykazania brzmią banalnie i wręcz odstraszają od dalszego czytania. Nie dajcie się jednak zwieść.

 

Gretchen Rubin w kolejnych rozdziałach książki udawadnia, że te banalne, znane każdemu z nas i powtarzane nieustannie „prawdy”, mają znaczenie. Dużo zależy od naszego podejścia.

 

Bardzo podobały mi się odniesienia do różnych autorów i dzieł, mniej i bardziej ambitnych. Dopisałam wiele tytułów do mojej listy „do-przeczytania”.

 

Wprowadzając w czyn „Projekt szczęście” można wpłynąć na wiele sfer życia. Nie trzeba przy tym porzucać dotychczasowego dorobku, rodziny, czy posiadać ogromnych finansowych zasobów, by wyruszyć na drugi koniec świata szukać swojego ja. Myślę, że właśnie dzięki temu podejściu, udało się autorce osiągnąć sukces. Metoda małych kroków.

 

Odnoszę wrażenie, że cokolwiek bym o tej książce nie napisała, zabrzmi trywialnie. Książka jest świetnie wydana, urzekła mnie okładka i wewnętrzna zakładka (neizwykle użyteczna!). Polecam gorąco!

 

P.S. O samym projekcie można przeczytać tu: http://www.happiness-project.com/ (aczkolwiek dla mnie sama strona jest nieco przeładowana i za bardzo skomercjalizowana).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2011 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Projekt szczęście

  1. Mam książkę w planach

  2. niedopisanie pisze:

    Czytałam trochę o tej książce i ponoć nie przypomina typowych poradników, jest więc nadzieja, że przypadnie mi do gustu, poradników bowiem nie lubię 🙂

  3. anaman pisze:

    Do poradników tej książce daleko:) Rubin opisuje po prostu jak postanowila ulepszyć swoje życie, co zrobić, by bardziej je doceniać. Ciekawa lektura, polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× 4 = dwadzieścia