Zaskakująca „Syrenka”

Zaskakująca, bo bardzo dobra!



To już szósta część serii kryminalnej z Patrikiem Hedstromem i Eriką Falck. Przyznam, że według mnie, najlepsza. Widać w niej wyraźnie ewolucję warsztatu autorki.


W Fjällbacka w tajemniczych okolicznościach ginie mężczyzna. Mimo wysiłków Patrika Hedströma i jego kolegów z komisariatu w Tanumshede, nikt nie wie, czy zaginiony żyje, czy nie. Cztery miesiące później zostają odnalezione jego zwłoki zamrożone w lodzie. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy jeden ze znajomych zmarłego – pisarz Christian Thydell – nagle zaczyna dostawać anonimowe pogróżki. Christian, który lada chwila ma odnieść sukces dzięki swej nowej powieści „Syrenka”, dostaje kolejną pogróżkę podczas przyjęcia z okazji debiutu książki. Załamuje się i pokazuje listy Erice Falck, która pomagała mu przy pisaniu powieści. Christian próbuje bagatelizować problem i nie chce kontaktować się z policją, ale Erika wsuwa jeden z listów do torebki i pokazuje go Patrikowi. Od dawna podejrzewała, że Christiana coś gryzie i martwi się, że coś może mu się stać. Patrik dostrzega zaś, w jakim niebezpieczeństwie jest Christian. Kiedy znalezione zostają zwłoki kolejnego mężczyzny, policja doszukuje się wspólnego wątku, a tropy prowadzą w przeszłość…


Zagadka kryminalna należy do bardzo interesujących. Są  pewne poszlaki, dużo wątpliwości. Rozwiązanie okazuje się intrygujące.


Bardzo dobrze poprowadzono wątek obyczajowy. Podoba mi się niecukierkowe ujęcie tematu rodzicielstwa – nie zawsze jest różowo, bywa wręcz wyczerpująco.


Dobrym zabiegiem, który Lackberg częściowo zastosowała już w „Niemieckim bękarcie”, jest kończenie tomu nowym, atrakcyjnym wątkiem, w przypadku „Syrenki” obyczajowym.


Lekturę zakończyłam dosłownie z wypiekami na twarzy. Cieszę się, że Lackberg pisze coraz lepiej i już czekam z niecierpliwością na kolejną część – „Latarnika”. W Polsce ukaże się on w listopadzie.



P.S. Nie wiem, dlaczego grafika na obwolucie całej tej serii musi być taka odpychająca. W przypadku kryminału trudno o dobrą okładkę, nie przypominam sobie takowej, a kryminałów czytam stosunkowo dużo.


Ocena: 5/6

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2011 i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


osiem − 8 =