Chick lit w wydaniu Emily Giffin

Kto czytał choć jedną książkę Emily Giffin, wie czego można się po tej autorce spodziewać. Giffin pisze dość jednostajnie, jednak ciekawie; umiejętnie prowadzi narrację, przez co trudno oderwać się od jej książek. Na ogół książki te opierają się na problemach damsko-męskich relacji i skupiają wokół tzw. codziennego życia. Mimo to, trzeba przyznać, że Giffin dobrze radzi sobie z kobiecymi opowieściami i ich lektura należy do całkiem przyjemnych.

„Siedem lat później” to historia małżeństwa Tessy i Nicka Russo. Są młodzi, piękni i bogaci. Mają dwójkę dzieci, żyją wygodnie i szczęśliwie. Tessa rezygnuje z pracy zawodowej, by oddać się w pełni obowiązkom matki i żony. Nick realizuje się jako wzięty chirurg plastyczny i właśnie w szpitalu poznaje „tą trzecią” – Valerie.

Wydarzenia, które mają miejsce, są relacjonowane przez Tessę i Valerie. Dzięki tej dwugłosowej narracji, łatwo można wczuć się w sytuację obu kobiet. Obie budzą sympatię, trudniej więc opowiedzieć się jednoznacznie po którejś ze stron. Warto zaznaczyć, że w tym całym trójkowym układzie, najprościej winić Nicka – mężczyznę i to całkiem słusznie.

Poza świetnym przedstawieniem sytuacji wyżej wspomnainego trójkąta, autorka doskonale oddała zakłamanie środowiska tzw. idealnych mamusiek. Podstawą ich bytu jest ciągła rywalizacja, a za jej fasadą często kryją się rodzinne dramaty. Trafny cytat:

„Porównania oraz zwierzenia – oto co robią kobiety. Różnica między nami wynika – jak myślę – z tego, po co to robimy. Czy po to, aby utwierdzić się w krzepiącym przekonaniu, że nasze własne życie wcale nie odbiega tak bardzo od normy? Czy też po to, by rywalizować z innymi i przy okazji cudzych porażek upajać się swoją wyższością?”

Podobało mi się nawiązanie do poprzednich książek Giffin („Coś pożyczonego”, „Coś niebieskiego”). Umiejętnie przemyciła Dextera i Rachel pośród inne postaci. Muszę przyznać, że skojarzyłam te fakty dość późno 😉

Giffin nie przedstawia niczego nowego, a jednak skłania do zastanowienia. Małżeństwo to zagadnienie, które łatwo sprowadzić do banalnych schematów. Autorka dobrze radzi sobie z damsko-męskimi kwestiami i stara się wychodzić z utartego szlaku.

„Siedem lat później”, nie oszukujmy się,  to typowa chick lit. Polecam na szary, listopadowy wieczór.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2011 i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Chick lit w wydaniu Emily Giffin

  1. Mikael pisze:

    Książka lekka, rzeczywiście nadaje się na jesienne wieczory, jednak mimo wszystko skłania do pewnych przemyśleń na temat rodzinki i podziału ról.

  2. Anka pisze:

    Co to znaczy chick lit?

    • nenneke pisze:

      To taka lekka literatura dla kobiet i o kobietach, obowiązkowy wątek romantyczny 🙂 Chick od slangowego, amerykańskiego określenia młodych kobiet, a lit od literature. Istnieje też chick flick – pojęcie to dotyczy filmów.

  3. Delfina pisze:

    Już od dawna zabieram się do przeczytania jakieś książki tej autorki, jednak ciągle coś staje na przeszkodzie. Mam nadzieję, że niebawem się uda. Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://mojerecenzjeksiazek.blog.onet.pl/ Obecnie na blogu trwa konkurs świąteczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *