Znów przyszedł czas na końcowo-roczne podsumowania!
Przede wszystkim muszę odnotować swoją przeprowadzę z bloxa na rzeczoksiazkach.pl. Prace postępowały powoli, ale się udało
Czuję się też zobowiązana zaprezentować oficjalnie stosik znaleziony pod choinką:
Od góry:
Cormac McCarthy „Suttree”
John Harding „Siostrzyca”
Elif Safak „Czarne mleko”,
oraz stosik zakupiony podczas świątecznego wypadu do Krakowa:
Od góry:
Alberto Moravia „Pogarda”
Richard Yates „Miasteczko Cold Spring Harbor”
Richard Yates „Wielkanocna parada”
Natalka Babina „Miasto ryb” (przeczytałam podczas podróży powrotnej, recenzja na dniach!).
Jeśli chodzi o moje statystyki czytelnicze, to pomimo prawie 2-miesięcznej przerwy w czytaniu dla przyjemności z przyczyn naukowych na początku roku, przedstawiają się one całkiem nieźle. W 2011. przeczytałam 52 książki, co jest wynikiem lepszym niż 44 lektury w roku 2010. Nie zapominajmy jednak, że najważniejsza jest jakość, a nie ilość
Przyznam, że z jakością w tym roku nie było najlepiej…
Spośród pochłoniętych przeze mnie książek, najbardziej zostały mi w pamięci:
-„Powrót do Missing” Abrahama Verghese
- „Służące” Kathryn Stockett (polecam też film!)
- „Opowieść żony” Lori Lansens
- „Projekt szczęście” Gretchen Rubin
Nic na miarę Prousta, ale wartościowe lektury.
Niestety nie udało mi się skończyć „Czarodziejskiej góry” Manna, ostatnie 200 stron czeka cierpliwie już ponad rok!
Jestem w połowie „Opowieści wdowy” J. C. Oates, którą z pewnością ukończę, jednak nie w tym roku. Przebijam się też dzielnie przez zachwalaną „Piaskową górę” Joanny Bator, aczkolwiek daleko mi do zachwytów. Została mi też do przeczytania spora część „Szelmostw niegrzecznej dziewczynki” Llosy, czego, przyznam z zawstydzeniem, nie wypatruję z radością. Książka nie przypadła mi do gustu, ale postanowiłam, że muszę taką klasykę skończyć i słowa dotrzymam
Cóż, pozostaje mi zatem życzyć Wam szampańskiej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku z samymi pięknymi opowieściami!





Podziwiam, że chce Ci się kończyć książki, które Ci się nie podobają, ja je zazwyczaj jednak zarzucam… Ciekawa jestem Twoich wrażeń z „Miasta ryb”, bo się do tej lektury już od miesięcy przymierzam. Życzę Ci samych udanych lektur w Nowym Roku:)
Jeśli coś mi się strasznie nie podoba, też porzucam. Jednak mam wrażenie, że „Szelmostwa” wypada znać, więc się pomęczę i może złapię bakcyla
Gratuluję stosików. Miłej lektury. Szczęścia w Nowym Roku:)
Ciekawa jestem, co napiszesz o „Piaskowej górze”, mnie zachwyciła, ciekawie będzie skonfrontować opinie.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Gratulację takiego tempa!!!
* Gratuluję
Szczęśliwego Nowego Roku i super pomocnicy trzymają Twoje stosiki !
Nie wiedziałam, że powrót do Missing tak Cię zachwycił! Za to koniecznie muszę w 2012 przeczytać Służące!
Właśnie skończyłam czytać „Służące” i również zdecydowanie polecam. Filmu niestety nie widziałam, bo w moim mieście go nie grali, więc muszę poczekać na dvd