Kryminalna drama raczej niskich lotów, czyli „Dziecko Emmy” Abbie Taylor, dowodzi, że niektórzy lekarze powinni trzymać się wyuczonego zawodu
Drzwi wagonu metra zamknęły się, zanim zdążyła wsiąść, obładowana zakupami i wózkiem.Za szybą widzi nieuchronnie oddalającą się twarz synka, ale obok mignęła twarz kobiety – chyba dała jej znak, że zaopiekuje się chłopcem… Emma miota się po peronie – aż do przyjazdu kolejnego pociągu. Tak… Piękna, elegancka kobieta siedzi na następnej stacji i tuli jej synka. Potem zaprasza ją do kawiarni, dzwoni po męża i proponuje podwiezienie. A kiedy Emma wychodzi do toalety, wytworna pani znika z jej synkiem. I nikt jej nie widział… Emma gorączkowo biega, krzyczy, błaga,zaczepia przechodniów. Nikt jej nie wierzy… Emma budzi się w szpitalu, gdzie proponują jej konsultację psychiatryczną. I nadal nikt jej nie wierzy. Dwudziestopięcioletnia samotna zdesperowana matka rozpoczyna szaleńcze własne śledztwo i walkę o odzyskanie swojego dziecka. Wbrew wszystkim i z narażeniem życia…
Historia Emmy i porwania jej dziecka jest do bólu przewidywalna. Należy dodać do tego rażąco oczywisty wątek romansowy i przepis na słabą książkę gotowy. Przyznam, że czyta się to dość dobrze, szczególnie w warunkach tramwajowych. „Dziecko Emmy” to czytadło, przy którym nie trzeba się wysilać.
Irytowała mnie główna bohaterka, nieporadna, dziwnie bojaźliwa. Z jednej strony współczułam jej sytuacji, w której się znalazła – całkiem sama z małym dzieckiem, bez przyjaciół, rodziny, dosłownie bez nikogo. Jednak częściowo sama do tego doprowadziła i nie miała ochoty na wprowadzanie zmian. Po odzyskaniu synka jej życie, cudownym trafem, zmieniło się na lepsze. Happy end dla naiwnych.
„Dziecko Emmy” należy do książek, których czytanie zdecydowanie można sobie darować. Słabe czytadło.


Ehh mi się podobała
okładka jakaś taka nieksiążkowa… nie znam ani tej powieści ani tej autorki i chyban ie poznam, skoro tak
Spotkałam się z nią w „taniej książce” i opis wydał mi się zachęcający, ale chyba muszę zweryfikować moje spostrzeżenia
Ciekawe początki, ale fabuła przewidywalna…
Główna bohaterka była jak dla mnie irytująca, ale poza tym ok.