Chmurdalia

„Chmurdalia” to druga część losów Jadwigi i Dominiki Chmury (o pierwszej, czyli „Piaskowej Górze” pisałam tutaj). Tym razem prym wiedzie młodość, czyli Dominika, której poświęcona jest nieco większy ułamek książki. Jadzia – matka nie zostaje jednak pominięta.

Już sam tytuł wskazuje, że „Chmurdalia” jest książką inną niż „Piaskowa Góra”. „Chmurdalia” ma wymiar bardziej symboliczny, magiczny. „Piaskowa Góra” była głęboko zakorzeniona w ponurej rzeczywistości, wręcz uwiązana. Uwierała swoją szarością i życiem w zaklętym, zataczającym przez pokolenia okręgu niepowodzeń.

„Chmurdalia” to wyzwolenie, szczęście. Jak pisał Leśmian w „Szczęściu” właśnie: Coś srebrnego dzieje się w chmur dali…

Dominika wymyśliła sobie „Chmurdalię” z przyjaciółką Małgosią, marząc o lepszym życiu na dachu bloku na Piaskowej Górze. Po wypadku, któremu uległa, zostaje przetransportowana do Niemiec. Tam wraca do zdrowia i poznaje swoją późniejszą przyjaciółkę – rehabilitantkę Sarę. Razem z nią zaczyna podróżować po świecie i szukać w ten sposób siebie.

Jadzia nadal mieszka na Piaskowej Górze. Powoli dokonują się zmiany w jej świadomości, zaprzyjaźnia się nawet z homoniewiadomo. Jadzia z jednej strony rozpowszechnia swą dumę z córki, z jej podróży po wielkim świecie; z drugiej drży, czy córce nie dzieje się krzywda. „Konserwuje czas” w postaci rozmaitych słoiczków z przetworamii. Pomiędzy odwiedzinami Dominiki, męczy ją samotność.

Jadzia boi się nieznanego, jest kopią milionów Polek, które myślą podobnie. „Politykowaniem Jadzia nazywała każde wyrażenie swojego zdania, które nie pasowało do jej poglądów lub mąciło jej w głowie, tak że wszystko kićkała; politykowanie budziło w niej wstręt i gdyby mogła, stanowczo by go zabroniła.” Jadzi udaje się jednak wyzwolić i spojrzeć, choć podejrzliwym okiem, to jednak z iskierką zaciekawienia, nieco szerzej na świat.

Relacja matka-córka ewoluuje. I choć nie udaje im się naprawdę porozmawiać, wewnętrznie godzą się ze sobą. Zaczynają nowy, naznaczony wspólnym początkiem rozdział swojej historii.

„Przyjeżdżają! mój wnuczek Ted przyjeżdża z Berlina, stara Greczynka wtoczyła się ze swoim kraciastym wózkiem na zakupy i uściskała Dominikę; będą za tydzień, trzeba zacząć przygotowania, jest tyle do zrobienia. Dominika znała takie przygotowania i wiedziała, że wkrótce inna kobieta, jej matka, będzie z taką samą werwą przygotowywać za duże ilości jedzenia w oczekiwaniu na córkę. Gdy Dominika była młodsza, denerwowało ją marnotrastwo, nadmiar i to, co w swej młodzieńczej naiwności brała za tracenie energii na rzeczy błahe. Teraz wiedziała, że na świecie żyją miliony kobiet, które tylko w ten sposób potrafią okazywać miłość, a żadnej prawdziwej miłości nie okazuje się, wyliczając racjonalnie, ile pierogów czy dolmades zje ten, kogo kochamy. Nabierała nawet dziwnej chęci, by potrawy, których przyrządzania uczyła ją Apostolea, zrobić kiedyś swojej matce, Jadzi.”

Autorka nadal posługuje się świetnym językiem, używa wielu rozległych dygresji. Odniosłam wrażenie, że geograficzne rozproszenie nie współgra tak doskonale z przyjętą językową formą jak w pierwszej części losów Dominiki i Jadzi. Język jest w końcu charakterystyczną cechą każdej kultury. Możliwe, że autorka chciała pokazać uniwersalność przekazu, nie przekonało mnie to jednak całkowicie.

„Chmurdalia” nigdzie się nie spieszy, ma swój powolny rytm, który czytelnik musi zaakceptować. Wątki splatają się magiczną klamrą w postaci złotego nocnika Napoleona. Każda postać, nawet ta najmniej znacząca, okazuje się finalnie mieć swoją wartość. Bardzo interesująca i piękna książka, polecam!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2012 i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Chmurdalia

  1. Adam pisze:

    Uwielbiam Jadzie!

  2. Iga pisze:

    Zdecydowanie się zgadzam i polecam 🙂

  3. rr-odkowa pisze:

    Koniecznie muszę przeczytać! Obiecuję to sobie już od dłuższego czasu, a tymczasem „Chmurdalia” jakoś nie może wpaść w moje ręce. A przecież „Piaskowa góra” tak bardzo mi się podobała. Pozdrawiam.

  4. Natasza pisze:

    Fanką „Piaskowej góry” na pewno nie jestem, więc drugą część chyba też sobie daruję.

  5. Pingback: Kryminalna „Siostra” | Rzecz o książkach

  6. nenneke pisze:

    Komu przypadła do gustu „Piaskowa Góra”, powinien koniecznie sięgnąć po „Chmurdalię”. Dla anty-fanów, no cóż, z polskich autorek może Nurowska?

  7. Pocia pisze:

    Książkę zakupiłem w Helionie w pcrjoomi (akurat się trafiło, że była 30% tańsza), ale myślę, że mf3głbym lepiej spożytkować te pieniądze. Cf3ż, nie dowiedziałem się niczego nowego, ale za to mam kolorową podstawkę pod monitor 😉

  8. Pingback: Najlepsze lektury 2012! | Rzecz o książkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *