Saga Dollangangerów

Ostatnio nie potrafię sobie odmówić zakupu upatrzonej książki… Tym sposobem nabyłam „Kwiaty na poddaszu” i tym razem nie żałuję, bo to niesamowita lektura!

Jestem wręcz zahipnotyzowana tą historią, więc nie czekając na ukazanie się wersji drukowanej, przeczytałam od razu kolejne części (jestem na 4) losów rodziny Dollangangerów.

Cała saga obejmuje 5 tomów i są to, wg kolejności:

1) „Kwiaty na poddaszu”

2) „Płatki na wietrze”

3) „Jeśli ciernie”

4) „Kto wiatr sieje”

5) „Ogród cieni”.

W pierwszej części, poznajemy Dollangangerów, którzy wydają się uosobieniem marzeń o szczęśliwej rodzinie. Niestety idylla nie trwa długo. Niespodziewanie, w dniu swoich urodzin, ginie ojciec i jedyny żywiciel rodziny. Corrine Dollanganger zostaje sama z czwórką dzieci – Chrisem, Cathy i małymi bliźniakami Carrie i Corym. Postanawia zwrócić się o pomoc do swoich rodziców, z którymi nie utrzymywała wcześniej kontaktów.

Tym sposobem cała piątka udaje się do dziadków. Dzieci zostają umieszczone na poddaszu, co ma potrwać kilka dni, a przechodzi w lata. Gromadka maluchów żyje w odosobnieniu, starsze dzieci przejmują rolę rodziców w stosunku do bliźniaków.

Więcej fabuły zdradzać nie zamierzam, by nie psuć niekomu lektury. Kolejne tomy traktują o dalszych losach głównych bohaterów, którzy dorastają i próbują ułożyć sobie życie. Czy im się to udało, sprawdzcie koniecznie sami!

Cała ta seria zdaje się być okrutną, choć realistyczną bajką. Niestety, nic nie jest czarno-białe. Choć początkowo osąd nad niektórymi postaciami przychodzi dość łatwo, im więcej wiemy, tym trudniej stwierdzić jednoznacznie czyjąś winę.

Saga wciąga niesamowicie. Bohaterowie są niczym tęcza, wieloodcieniowi. To jednocześnie wspaniała i wstrząsająca lektura, która zmusza do zastanowienia nad człowieczeństwem, moralnymi barierami. Jak daleko można się posunąć w pewnych sytuacjach i czy okoliczności mogą usprawiedliwiać nasze czyny? Te pytania nurtują ludzkość nie od dzisiaj, ale po zapoznaniu się z historią Dollangangerów zyskują nowe oblicze.

Andrews stworzyła znakomity cykl. Nie oszukujmy się jednak, że jest to coś więcej niż dobre czytadło. Autorka zadbała, by nie zabrakło żadnego z podstawowych składników – są rodzinne tajemnice, walka o wielkie pieniądze, romanse, zdrada i zemsta. Czasem ociera się wręcz o grafomanię, ale całkiem przyjemną w odbiorze.

Jeśli więc macie nieco wolnego czasu, zachęcam do zapoznania się z sagą Dollangangerów. Będzie z pewnością ciekawie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2011 i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Saga Dollangangerów

  1. jagodka pisze:

    Muszę się zabierać do lektury!

  2. Charles Nigma pisze:

    Brzmi ciekawie, aczkolwiek mam pytanie: autorka nie uczyniła romansu głównym wątkiem książki?

  3. Tatia pisze:

    Zapisałam do mojego zbioru książek, które warto przeczytać 🙂

  4. Magda pisze:

    Dawno temu 😉 jeszcze jak byłam nastolatką (czyli jakieś 15lat temu) oglądałam film na podstawie tej książki. Pamiętam, że wywarł na mnie ogromne wrażenie. Sama miałam w swojej biblioteczce Kto wiate sieje… . Czytałam książkę nie wiedząc, że jest to kontynuacja, nie porwała mnie. Pozdrawiam

    • nenneke pisze:

      Gdybym czytała te części w oderwaniu od siebie, też by mnie raczej nie zaciekawiły. Czytam jedną po drugiej, więc mam pewną ciągłąść, no i ciekawość wteyd tez jakoś rośnie 🙂

  5. Ida pisze:

    Niestety nie mogę dostać w PL tych tytułów.. widziałam Kwiaty na poddaszu, ale pozostałe części są dla mnie niedostępne 🙁

  6. Janka pisze:

    Właśnie ukończyłam czytać „Kwiaty na poddaszu”, bardzo wciągająca książka, odłożyłam obowiązki na bok, aby tylko móc dowiedzieć się więcej o losach bohaterów 🙂

  7. Igusia pisze:

    Super! bardzo wciągająca 🙂

  8. Jagoda pisze:

    Ukończyłam właśnie drugą część i bohaterowie zaczęli mnie „drażnić” 🙂

  9. Pingback: Co nowego? | Rzecz o książkach

  10. Ola pisze:

    Z wielką niechęcia zaczynałam czytac pierwszą część ( za namową mamy). Potem nie mogłam się oderwać. Prawie pożarłam pierwszy tom. Idę jutro w pogoń do bibliotek za drugą częścią.
    Naprawdę, szczerze polecam tą książkę. Jest zaskakująco wciągająca. Końcówka jest (moim zdaniem) nie przewidywalna. Cała powieść dość psychologiczna. Zmusza do myślenia. To nie jest żaden bezmyślny romans. Czytając człowiek zastanawia się czemu tak marudzi na własne życie.

  11. Kappy pisze:

    Już jest nowy tom – ,,Ogród Cieni”

  12. Agnieszka pisze:

    Przeczytałam pierwszy tom, a potem dostałam w prezencie 4. Czy jest w nim dużo nawiazan do poprzednich? Jeśli przeczytałabym teraz 4 to byłby sens wrócić kiedyś do wcześniejszych? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dziewięć × = 36