Świeżutkie nowości!

Muszę się z Wami podzielić, świeżo przybyłymi egzemplarzami:

Od góry:

J. K. Rowling „Trafny wybór”,

D. Mitchell „Atlas chmur”,

A. Hollinnghurts „Obce dziecko”.

Poza tym na Kindlu mam nareszcie „Dziedzictwo” Katherine Webb!

Tyle fajnych książek, a czasu ciągle mało! W notatniku czekają kolejne zapisane do-przeczytania tytuły, co chwilę ukazują się ciekawe nowości i jak to wszystko ogarnąć…

A Wy jaką lekturą się obecnie raczycie? 🙂

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Świeżutkie nowości!

  1. Dona pisze:

    „Męczę” Emily Giffin 😀

  2. Majana pisze:

    Marzy mi się „Trafny wybór” , jestem ciekawa jak brzmi JK Rowling w wydaniu dla dorosłych, bo jak wiesz HP ubóstwiam:). Koniecznie napisz , czy warto przeczytać.
    „Obce dziecko” – ta ksiażka tez mnie kusi, ciekawa jej jestem również.

    „Atlas chmur” – wybrałabym sie do kina, a co do książki to równiez oczywiscie chętnie 🙂
    Pozdrawiam.

  3. Magda pisze:

    Kuuuurczę 😉 podprowadziłabym Ci ten stosik hihihi. Mam dużą ochotę na Atlas chmur.

    Ja skończyłam ostatnio zapoznawać się z Panią J. Picoult (niby łatwo się czyta ale jakoś tak nie porwała mnie. Mam w domu jeszcze jej książkę Bez mojej zgody więc nie skreślam jeszcze tej autorki), a wczoraj zaczęłam trylogię (która po długich wojażach u moich wszystkich koleżanek i przyjaciółek wreszcie wróciła do domu 😀 ) Cukiernia pod Amorem – Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk. Czytałaś?

    P.S. Z braku w ostatnim czasie funduszy nie kupuję książek ale czytam te które kupiłam wcześniej ( a jest ich pokaźna ilość ponad setki hihihi czy to już jakaś choroba? kiedy pragniesz książki, kupujesz ją a potem czytasz dopiero po roku, dwóch?)

    • nenneke pisze:

      Cukierni nie czytałam, daj znać, czy warto 🙂
      Z książkami to u mnie różnie, czasem kupię i rzeczywiście stoją na półce, ale to są przeważne takie, które sądzę, że mogą być fajne, czy wartościowe. Takie, które wezmę w sklepie do ręki i wiem jakby podświadomie, że to coś dla mnie czytam na ogół od razu:-)

      • zaczytana2 (Magda) pisze:

        Jak na razie jestem w połowie pierwszego tomu Cukierni i jestem zachwycona tą polską sagą rodzinną :-D. Szybko się czyta i wciąga…Na początku miałam tylko malutki problem z połapaniem się gdyż rozdziały z teraźniejszością są poprzeplatane z rozdziałami z przeszłości i tak skaczemy z roku 1995 do 1894 a potem znowu 1995 aby zaraz znaleźć się w 1866 roku.
        Co do Jeźdźca to mam wszystkie trzy części, czytałam kilka lat temu. Polecam na lato aby się odprężyć, dobrze się czyta choć umówmy się nie jest to literatura wysokich lotów i trąci romansem (według mnie pierwsza część jest najlepsza).

        P.S. Widzę, że ktoś podpisuje się tak jak ja więc chyba czas zmienić nik na trochę bardziej oryginalny :-). Czasami w necie posługuję się też nikiem zaczytana2 więc od teraz będę tak się podpisywała.

        • nenneke pisze:

          Witam Cię oficjalnie jako Zaczytaną2 w takim razie:-)
          „Cukiernia” wydaje mi się idealnym prezentem dla mamy na Święta, sama skorzystam i też przeczytam 😉

  4. anna pisze:

    Czytam „Jeźdźca miedzianego” 🙂

  5. Kreskowa pisze:

    Rzeczywiście smakowity stosik – sama chętnie przeczytałabym szczególnie „Obce dziecko”, ale Rowling też z ciekawości. A „Atlas chmur” kojarzę z plakatu reklamującego film, nie wiedziałam, że jest książka. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.
    A odpowiadając na pytanie: obecnie czytam „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator.

  6. Magda pisze:

    „Atlas Chmur” jest niesamowity! To jedyne słowo które w pełni opisuję tą książkę, wręcz nie można się od niej oderwać, jest zaskakująca i nieoczywista.

    Myślę, że powinnaś zacząć właśnie od niej 🙂

    • nenneke pisze:

      Wczoraj zaczęłam czytać, ale ze względu na późną porę, dosłownie jedną stronę przeczytałam. Weekend się zbliża, więc mam nadzieję na więcej:-)

  7. Gaetana pisze:

    Ja mam mały stosik książek (w końcu!), ale obecnie czytam Harlana Cobena.

    Jestem ogromnie ciekawa „Atlasu chmur”. Zamierzam iść do kina na to, ale dopiero teraz wiem, że jest też książka, więc chyba ją przeczytam.

    Życzę znalezienia wolnego czasu i miłego odpoczynku 🙂

  8. tola pisze:

    słyszałam, że film „atlas chmur” jest rewelacyjny. muszę sprawdzić, ale zanim to zrobię, może przeczytam książkę (;

  9. Gumisiek pisze:

    Obecnie czytam „Pamiętam jak biegłem”, ale patrząc na Twój stosik ma wrażenie, że powinnam czym prędzej udać się do księgarni i zakupić tę nową Rowlling. Atlas chmur również jest na mojej liście do przeczytania. I och, jak ja bym chciała mieć czytnik 🙂
    Pozdrawiam.

  10. proc pisze:

    Witam serdecznie.
    Trafiłem na Pani blog przypadkowo, ale mi się spodobało, więc jeśli można chciałbym trochę w nim pobyć. Nie oznacza to, że będę namolnym gościem, ale od czasu do czasu pozwolę sobie zajrzeć z moim odmiennym (głównie z powodu reprezentowanej przez mnie płci) punktem widzenia.
    A w kwestii pytania…
    Ja czytam zupełną nowość. Zupełną, bo nie dość, że książka świeżutka to jeszcze autor całkowicie mi nieznany… pewnikiem debiutant. Trafiłem na nią przypadkiem, zerkając na nowości w Virtualo i od razu zaciekawiła mnie okładka, później był tytuł, darmowy fragment i w końcu postanowiłem kupić ebooka (jestem od kilku dni wesołym posiadaczem czytnika), książka chyba jeszcze nie osiągnęła papierowej fizyczności.
    Powieść wsadzono do działu z kryminałami, a ja w nich specjalnie nie gustuję, jednak muszę Wam powiedzieć, że to dziwny kryminał jest. Taki nie ortodoksyjny. Nie trzyma się utartych, eksploatowanych w kryminalnej prozie od dziesięcioleci schematów, a napięcie budowane jest w nim tak trochę mimochodem jakby obok akcji. Uwielbiam, gdy autor nie traktuje mnie jak bezrozumnego chłoptasia, któremu wszystko należy wytłumaczyć, bo inaczej się pogubi i wpadnie w depresję. Ale najmocniejszą cechą tej powieści są opisy, nieprzegadane, ale bardzo soczyste i niezwykle celne. Na prawdę smakowite. Dialogi też niczego sobie.
    Niestety nie mogę jeszcze nic powiedzieć o zakończeniu (a to w końcu w prozie kryminalnej jest ważne). Poznam je już niedługo (nie przyzwyczaiłem się jeszcze do mojego czytnika i po prostu zostawiłem go w domu), mam jednak nadzieję, że mnie nie zawiedzie i podtrzyma wrażenie, jakie na mnie wywarła dotychczasowa lektura.
    Aha, nie podałem tytułu i autora: Północny Wiatr, niejakiego Leszka R. Calera.

    A na koniec chciałbym się odnieść do Atlasu Chmur. Ja zacząłem od filmu i najzwyczajniej się zawiodłem. Słaby jest, dlatego trochę trudno mi przekonać się do sięgnięcia po książkę, chociaż słyszałem, że warto.
    Pewnie odczekam chwilę.

    Pozdrawiam

    • nenneke pisze:

      Zaciekawił mnie Pan mini-recenzją, rozejrzę się za „Północnym Wiatrem”. Do czytnika szybko się człowiek przyzwyczaja, ale jednak szelestu kartek nic nie przebije 😉
      Film „Atlas chmur”, choć bardzo chcę zobaczyć, zostawiam na stan po przeczytaniu książki. Wrażeniami na pewno się podzielę.
      Pozdrawiam!

  11. Gaetana pisze:

    Te wszytskie trzy książki zamierzałam przeczytać, ale jakoś nigdy nie mogłam znaleźć dodatkowe miejsce na te lektury… Jednak już się przygotowuję na duże zakupy książkowe, które kocham prawie tak bardzo jak czytanie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *