Stan zdumienia

Time Magazine opisał książkę jako współczesną, kobiecą wersję „Jądra ciemności”. Określa to perfekcyjnie „Stan zdumienia” i stanowi chyba najlepszą rekomendację.

Główną bohaterką książki jest 42-letnia Marina Singh, farmakolożka, prowadząca badania kliniczne na temat cholesterolu. Pewnego dnia, jej potajemny partner, oficjalnie szef, przynosi wiadomość o śmierci współpracownika Andersa. Anders wyjechał z firmową misją do Brazylii, by odnaleźć doktor Swenson. Swenson od wielu lat bada plemię Lakaszich, których kobiety rodzą dzieci nawet w wieku 70 lat. Ma opracować lek umożliwiający późne macierzyństwo dla kobiet na całym świecie.

Zmarły w tajemniczych okolicznościach Anders to mąż i ojciec trójki dzieci.  Jego żona prosi Marinę, by pojechała śladem męża, nie mogąc pogodzić się z jego śmiercią. Tak rozpoczyna się wyprawa Mariny do Brazylii.

Dalsza część książki obfituje w niespodzianki. Akcja toczy się nieprzewidywalnie. Patchett znakomicie buduje atmosferę odurzającego żaru tropików. Bohaterowie są barwni i przekonujący, postaci drugoplanowe równie interesujące co Marina.

Marina to kobieta umęczona, wewnętrznie niespójna. Dręczą ją retrospektywne sny związane z dzieciństwem. Pomimo zmiany środowiska zewnętrznego Marina nie potrafi pokonać swoich demonów. Atakują ją one ze zdwojoną siłą. Czy autorka przedstawia wyjątkowo słabą jednostkę, czy też insynuuje, że człowiek to constans bez względu na modyfikujące okoliczności przyrody? Wolę myśleć, że skłania się ku pierwszej możliwości.

Przeciwieństwem głównej bohaterki jest jej dawna mentorka – doktor Swenson, ponad 70-letnia nieustraszona kobieta. Choć czytelnik nie poznaje wewnętrznych rozważań Swenson, odbiera się ją jako niezwykle silną osobowość. Budzi podziw za swoją determinację, a jednocześnie wydaje się nieco pozbawiona uczuć. Czy taka jest cena „sukcesu”?

„Stan zdumienia” porusza szczególnie mi bliskie problemy etyczne związane z praktykowaniem medycyny. Po pierwsze kwestia badań na ludziach, kręte drogi przedsięwzięcia związane z finansami. Pojawia się pytanie, jak daleko można się posunąć i czy można stwarzać warunki do rozrodu kobiet w starczym wieku, przez naturę z niego wykluczonych.

Inny aspekt – popełnienie błędu w sztuce przez młodą lekarkę – Marinę. Nie udźwignęła swojej winy i zrezygnowała z praktykowania medycyny, przenosząc się do sterylnego labolatorium. Czy jej wybór był słuszny, czy też może podobne „pomyłki” wliczone są w proces szkolenia?

„Stan zdumienia” ma również wiele innych interesujących wątków – m.in. Eastera, niesłyszącego chłopca wywodzącego się z niebezpiecznego plemienia. Wzbudza on instynkty macierzyńskie zarówno u doktor Swenson, jak i Mariny. W momencie przełomowym o jego losie, pomimo łączącej ich więzi, Marina przesądza szybko i bez większego zastanowienia.

W oryginale tytuł brzmi ‚State of wonder’. Sądzę, że o wiele lepiej oddaje charakter książki. „Stan zdumienia” solidnie zapisuje się w pamięci i mocno skłania do refleksji. Wszystkie wydarzenia i bohaterowie oscylują wokół rozmytej granicy dobro-zło.

Książka zdecydowanie warta polecenia!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Stan zdumienia

  1. Ela pisze:

    Bardzo podobało mi sie Belcanto tej autorki, po Twojeje recenzji tym chetniej siegne po Stan zdumienia!
    Pozdrawiam!
    Ela

  2. ewka pisze:

    Fajna recenzja i piękna okładka.

  3. Jagienka pisze:

    Też od razu zwróciłam uwagę na okładkę 🙂 Przyznaję, że w tym roku trochę opuściłam się z czytaniem, więc książka idealna na rozpoczęcie sezonu 🙂

  4. Bunia pisze:

    Bardzo lubię takie pozycje, dodaję do mojej listy do przeczytania 🙂 Pozdrawiam!

  5. munka pisze:

    Kupilam i czytam, interesujaca ksiazka i rzeczywiscie mocno sie kojarzy z Jadrem Ciemnosci.

  6. Funny pisze:

    Piękna i poruszająca książka, dziękuję za polecenie!

  7. jaggoda pisze:

    „Jądro ciemności” to znakomita ksiazka, wiec jesli ta jest choc w polowie tak dobra, musze przeczytac.

  8. Emma pisze:

    Niedawno zaczelam czytac i powiem ze nie jest najgorsza chociaz poczatek sie ciagnie, czytajac opinie uwazam ze jednak cos w niej musi byc ze tylu osobom sie podoba 🙂

  9. Pingback: Podsumowanie 2013 | Rzecz o książkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *