W dżungli podświadomości

Będąc 18. godzinę w pracy, zauważyłam, że koleżanka czyta „W dżungli podświadomości” Beaty Pawlikowskiej. Nigdy nie lubiłam tej pani, jakoś mnie nie przekonywała swoją osobą. Przeczytałam pierwszy rozdział książki i następnego dnia udałam się do księgarni po własny egzemplarz. Zrzucam to na karb zmęczenia i braku snu, bo ta książeczka – objawienie to, pardon my french, zwyczajny gniot!

W pierwszym rozdziale książki autorka przekonuje, że pomoże rozwiązać czytelnikowi wszystkie życiowe problemy. Argumentuje faktem, że „przepracowała” to na sobie.

Na początku byłam więc, o naiwności, pełna nadziei na objawienie 🙂

Łatwo się domyślić, że nic takiego nie nastąpiło. Z kolejną przeczytaną  stroną było gorzej! Pawlikowska coraz bardziej oddala się bowiem od problemów czytelników, a raczy ich średnio wiarygodnymi historyjkami z morałem z własnego doświadczenia. Na zakończenie każdego rozdziału kusi, że już za chwilę, za momencik wyjawi swoje wielkie prawdy. W finale wprowadza kolejne bzdurne pojęcie niezbędne do samopoznania i zapowiada odpowiedzi w następnej książce!

Niestety potwierdziły się moje przypuszczenia co do Pawlikowskiej – zarabia, pisząc bzdury, obiecując tzw. złote góry w pracy nad sobą, a dostarcza marne wypociny.

Najbardziej przykre, czy też może niepokojące jest to, jaką popularnością cieszy się ta Pani. Światłe odkrycia typu „ponosisz winę za wszelkie niepowodzenia twojego dziecka” są zwyczajnie krzywdzące. Trafiając na podatny grunt mogą wpędzić kogoś w depresję.

Książki nie polecam, już chyba lepiej zainwestować w Paulo Coelho, a chyba nie muszę mówić, że to najgorszego sortu grafoman!

Poniżej przykładowa dawka mądrości z książki za darmo 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „W dżungli podświadomości

  1. Anusia pisze:

    Dzięki za ostrzeżenie! 🙂

  2. Marta pisze:

    Dobrze, że przestrzegłaś mnie przed zakupem, bo tylko bym się niepotrzebnie zdenerwowała, że źle ulokowałam kapitał ; ) Będę mogła zakupić ciekawszą pozycję 🙂

  3. zaczytana2 (Magda) pisze:

    Znowu mam potwierdzenie mojej zasady :-), że wszelakiej maści poradniki należy omijać szerokim łukiem hihihihi.

    Dzięki za potwierdzenie…

  4. mania pisze:

    Bardzo lubie jej programy w radiu, ale książek nie trawię.

  5. arielka pisze:

    Mi sie bardzo podobala, stosuje codzienne powtarzanie i czuje sie lepiej.

  6. Jagoda pisze:

    Dla mnie ta ksiazka okazala sie wybawieniem, zmienilam podejscie do siebie i duzo mi to pomoglo.

  7. Kinga pisze:

    Mnie się nie wydaje, żeby mądrość spisana na karteczce była czymś, co można traktować z taką pogardą. Wszak sam tytuł książki i zawarte w niej hasło mówi czytelnikowi, o czym książka będzie. Może i nie jest napisana jakoś górnolotnie, ale ludzie zajmujący się rozwojem osobistym nie uznają słów w niej zawartych, za jakąś tam za przeproszeniem mądrość.

  8. Majana pisze:

    hehe;D
    I tak bym tego nie kupiła :D.

    Czy Ci pisałam, że przeczytałam „Obserwatora”? Aktualnie czytam 3 część Greya, a potem biorę się za kolejnego Nesbo:)
    Pozdrawiam.

  9. Marta pisze:

    Czekam z niecierpliwością na kolejne Twoje recenzje 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *