Co dzień zawdzięcza nocy

Kolejna książka znaleziona przypadkiem. Od pierwszego spojrzenia wiedziałam, że mi się spodoba. Intuicja mnie nie zawiodła 🙂

Algieria, lata 30. XX wieku. Ojciec dziesięcioletniego Junusa, zrujnowany rolnik, oddaje syna na wychowanie bratu, aptekarzowi w Oranie. W wyniku zawirowań historycznych chłopiec wraz z przybraną rodziną ląduje w Río Salado, niewielkim miasteczku słynącym z winnic. Tam zawiera przyjaźń z trzema chłopcami różnych wyznań i narodowości, tam dorasta pośród rówieśników, tam staje się mężczyzną. I tam poznaje miłość swojego życia… Za pośrednictwem trudnych losów bohaterów Khadra przedstawia całą złożoność świata i natury człowieka, siłę przyjaźni, brzemię złożonej przysięgi, niszczącą, choć czarowną niezrównaną siłę miłości. Przesiąknięty fatalizmem narrator u kresu życia uświadamia sobie, że mimo wszystko człowiek jest panem swojego losu, tylko od niego zależy, czy przestanie „grawitować wokół szczęścia”.

„Co dzień zawdzięcza nocy” to powieść w pełnym znaczeniu tego słowa. Wraz z głównym bohaterem Junusem śledzimy jego perypetie od dzieciństwa po starość. Jest to pasjonująca historia z licznymi zwrotami akcji. Pokazuje ciągłość egzystencji, udowadnia, że nawet w danej chwili nic nie znaczące zdarzenia mogą ukształtować i zmienić dalsze losy.

Książka traktuje o wielu ważnych i ciekawych tematach. W tle śledzimy przemiany polityczne na świecie, głównie w Algierii. Na samym początku autor konfrontuje czytelników z trudnym zagadnieniem biedy, opuszczeniem dziecka dla jego dobra i zapewnienia mu lepszego startu w życiu. Dalej pojawiają się problemy, z którymi w jakimś stopniu zmaga się każdy: wybór wiary, przynależność do społeczeństwa, poszukiwanie swojego miejsca na świecie.

Pojawia się mój ulubiony książkowy zabieg – szeroki opis dzieciństwa i dorastania, który daje solidne podstawy do analizy jego wpływu na dorosłe życie. Myślę, że historia każdego dzieciństwa jest niezwykle interesująca, szczególnie, gdy czyjeś losy możemy prześledzić od początku do końca. Każda taka reminescencja jest fascynująca. Niektóre dzieciństwa bywają bajkowe, innne dramatyczne. Wszystkie odciskają piętno na człowieku.

Najbardziej zainteresował mnie  wątek wierności własnemu kodeksowi moralnemu. W przypadku Junusa, znaczna część jego charakteru została wymodelowana na bazie trudnych doświadczeń z ojcem. Junus jest człowiekiem słownym, uczciwym i te cechy w dalszej perspektywie przekreślają jego szanse na szczęście. Przez swoją porządność, parcjalnie może brak odwagi, Junus odrzuca miłość, by nie skrzywdzić przyjaciół. Postępuje zgodnie z własnymi normami, a jednak nie zaznaje spełnienia.

Historia Junusa istotnie absorbuje. Z jednej strony dodaje śmiałości, by pozbyć się strachu i brać z życia to, czego naprawdę chcemy. Jednocześnie niepokoi fakt, że bycie dobrym człowiekiem niekoniecznie gwarantuje szczęście.

„Co dzień zawdzięcza nocy” to piękna, interesująca książka. Napisana w refleksyjnym charakterze, zdecydowanie warta uwagi. Daje może nie nowe spojrzenie, ale na pewno ukazuje ludzkie losy pod innym kątem niż zazwyczaj. Polecam!

Wynotowałam wiele fragmentów, które mi się spodobały. Może zachęcą Was do lektury.

„Nie da się zmienić biegu tego, co zostało zapisane… Bzdura!… Później, dużo później doszedłem do tej prawdy:  nic nie jest zapisane. W przeciwnym razie bieg rzeczy nie miałby racji bytu; moralność byłaby jedynie starą klępą i żaden wstyd nie wywoływałby rumieńca w obliczu zasługi. Są naturalne rzeczy, które nas przerastają, ale w większości przypadków pozostajemy kowalami własnych nieszczęść. Swoje błędy stwarzamy własnoręcznie i nikt nie może się chlubić, że jest mniej godzien pożałowania niż jego sąsiad. Jeśli zaś chodzi o to, co nazywamy fatum… cóż, sprowadza się ono do tego, że z uporem nie zgadzamy się ponosić konsekwencji swoich mniejszych i większych słabości.”

„Miałem do uregulowania rachunki ze sobą. Bo przed sobą nie da się uciec. Mogłem wsiadać do wszystkich pociągów świata, do wszystkich samolotów, na wszystkie statki i zawsze wlókłbym ze sobą to coś nieokiełznanego, co sączyło we mnie żółć. Nie mogłem jednak dłużej przetrawiać rozgoryczenia w kącie swojego pokoju. Musiałem wyjechać.”

„(…) zanim wypuściła, powiedziała: „Weź się w garść, chłopie. Jeden jest tylko bóg na ziemi. Ty nim jesteś. Jak ten świat ci nie pasuje, wymyśl sobie inny i nie pozwól, żeby byle troska ściągnęła cię z chmury. Życie zawsze się uśmiecha do tego, kto potrafi mu odpłacić tą samą monetą.”

Dziwne, że czasem prawdy, których nam brakuje, dopadają nas w miejscach najmniej odpowiednich. Byłem o włos od załamania i podchmielona dziwka pomogła mi się pozbierać.”

„(…) Bo tylko w miłości brzydota odkrywa w sobie piękno. Takie były ostatnie słowa stryja.”

„Kto przechodzi obok tego, co może być najpiękniejsze w jego życiu, kiedyś gorzko tego pożałuje i nawet wszystkie westchnienia świata nie ukoją jego duszy…”.

„Życie to pociąg, który nie przystaje na żadnej stacji. Albo wsiada się w biegu, albo się patrzy, jak przejeżdża obok, a nie ma większej tragedii jak stacja widmo.”

„Niemniej zawsze mi się wydawało, że brakuje jakiegoś elementu w mojej układance, że coś nie do końca odpowiada na moje wezwanie, że czyjaś nieobecność okalecza mnie dotkliwie; krótko mówiąc, jedynie grawitowałem na obrzeżach szczęścia.”

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Co dzień zawdzięcza nocy

  1. Marta pisze:

    Zapowiada się ciekawa lektura 🙂

  2. relina pisze:

    Fragmenty bardzo fajne, podziwiam, ze umiesz je wylapywac, mi sie to rzadko udaje. Ksiazka sie zapowiada dobrze, zapisuej sobie do przeczytania.

  3. koma pisze:

    Opisana przez Khadra zaciekawiła i chyba podejdę do tej książki, wszak urlop w domu bez czytania jest niestrawny. Wakacje zaczęłam od „Zmysłowy urok krótkich myśli” Ewy Karolak – nowa polska autorka i się zachwyciłam. Szukałam innych jej książek, ale okazało się, że ma na swoim koncie dwie pozycje, druga to książka dla dzieci „Tajemnice Krasnego Lasu” dostępna jedynie na allegro. Kupiłam swojej córce i jestem jeszcze bardziej zachwycona bo książka z audiobookiem i moja pociecha słucha, a ja razem z nią. Po polskiej autorce czas na gościa zagranicznego więc ta Yasmina Khadraw sam raz. Dziękuję 🙂

  4. maria pisze:

    Ciekawy tytuł. Fajna recenzja, poszukam u siebie w biblio.

  5. kuchar pisze:

    Super cytaty wybrałaś, ten o pociagu i stacji widmo powieszę sobie nad biurkiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *