Jutro przypłynie królowa

Rzadko sięgam po literaturę faktu.  „Jutro przypłynie królowa” porusza niepokojący temat wykorzystywania seksualnego dziewczynek i to zachęciło(sic!) mnie do lektury. Wrażenia po przeczytaniu  – niedosyt literacki, zniesmaczenie humanistyczne.

Pitcairn to grupa czterech wysp, należących do Wielkiej Brytanii, które znajdują się na Oceanie Spokojnym, między Australią a Ameryką Południową. Tylko jedna wyspa jest zamieszkana przez ludzi – Pitcairn. Liczba mieszkańców wynosi około 50 osób – według oficjalnej witryny internetowej wyspy. Stolicą Pitcairn jest Adamstown – jedyna miejscowość na tym obszarze.

Wyspa została odkryta w 1767r. przez angielskiego żeglarza Roberta Pitcairna i nazwana na jego cześć. Statek z Pitcairnem nie zdołał jednak dobić do brzegów wyspy ze względu na trudne warunki na oceanie. Mieszkańcy wywodzą się od buntowników załogi angielskiego statku Bounty oraz przywiezionych przez nich mieszkańców Tahiti.

Podobno, by dostać się na wyspę należy przejść dokładny proces selekcji. Dziennikarze nie są wpuszczani. Maciej Wasielewski podał się za antropologa badającego żeglarskie sagi i w ten sposób ominął sito kwalifikacji, co dowodzi, że nie jest ono jakoś wybitnie ścisłe. Prawdziwy cel wizyty autora odkryto jednak już po kilku dniach jego pobytu, a cała wizyta trwała w sumie tylko 10 dni.

Reportaż jest dość chaotyczny, co nie przypadło mi do gustu. Autor przeplata wydarzenia z różnych ram czasowych, wplata do tego wyznania jednej z pokrzywdzonych dziewczynek oraz opisy codziennego życia na wyspie. Opisuje także rozmowy z mieszkańcami.

Najbardziej zapadło mi w pamięć wyznanie jednego z przysposobionych mieszkańców, którzy pomimo kilkudziesięciu lat na wyspie, nadal traktowani są jak obcy. Mówił o tym, że dla zewnętrznego obserwatora cała wspólnota i kwestie gwałtów wydaję się jednoznaczne. Jednakże kiedy człowiek staje się członkiem tej społeczności, zmienia mentalność i przestaje dostrzegać mające tam miejsce wydarzenia jako krzywdę dziewczynek i młodych kobiet. Staje się to elementem tradycji wspólnoty, które to nowy jej członek zaczyna akceptować i przyjmować jako panującą normę.

Pitcairn to doskonały przykład niebezpieczeństw, na jakie narażone są małe wspólnoty. Droga do modelu sekty nie jest wcale daleka… Obowiązuje prawo dżungli – wygrywa najsilniejszy, to on ustanawia reguły. Pomimo, iż część gwałcicieli została skazana przez rząd brytyjski (co prawda wyroki nie były zbyt wygórowane i raczej mało adekwatne do wyrządzonych krzywd) nadal wielu z nich pozostaje liderami społeczności Pitcairn. Cieszą się poważaniem, ludzie liczą się z ich opinią, boją się ich.

„Jutro przypłynie królowa” przedstawia także codzienne życie na krańcu świata. Do brzegów Pitcairn tylko co 2 miesiące zawija statek! Z drugiej strony mieszkańcy posiadają stałe połączenie z internetem, obecnie można też udać się tam w celach turystycznych, więc trochę tu nieścisłości z tym zakątkiem teoretycznie odciętym od świata. Ponoć gwałty zakończyły się wraz z procesem oprawców w 2004r. Maciej Wasielewski powiedział w rozmowie z Newsweekiem: „Nikt już najprawdopodobniej nie dopuszcza się przemocy seksualnej na nieletnich. Ale resocjalizatorzy, ściągnięci na wyspę z Nowej Zelandii, uważają, że bez stałej kontroli ludzi z zewnątrz problem wróci po pięciu, dziesięciu latach.”

Reportaż całkiem ciekawy, jednak spodziewałam się solidniejszej dawki faktów. „Jutro przypłynie królowa” zapisuje się w pamięci i ze względów antropologicznych warto sięgnąć po tę książkę.

PS. Polecam też wywiad z autorem w Wysokich Obcasach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Jutro przypłynie królowa

  1. Jagoda pisze:

    Czytałam i mocno do mnie przemówiła ta pozycja!

  2. zaczytana2 (Magda) pisze:

    A ja chyba odpuszczę sobie tą książkę…

  3. ania pisze:

    Słyszałam o tej ksiazce i koniecznie musze przeczytac, bo strasznie mnie nurtuje.

  4. ropa_@wp.pl pisze:

    Bardzo dobra recenzja, od razu kupiłem ebooka. Wciąga. Ciekawa rzecz, warto przeczytać.

  5. M. pisze:

    Mocna i ważna książka, dziękuję za polecenie. M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *