Dopóki Cię nie zdobędę

Niech Was nie zwiedzie okładkowa nota! W tej książce nic nie jest tym, czym się wydaje…

Jesteś sama. Bezbronna. Masz coś, na czym komuś bardzo zależy. I gotów jest odebrać ci to za wszelką cenę… Życie Claudii wydaje się idealne. Spodziewa się upragnionego pierwszego dziecka, ma dwóch przybranych synów, kochającego męża i piękny dom. Ale ma też zajęcie, które bardzo ją absorbuje: pracuje w opiece społecznej. Dlatego zatrudnienie Zoe zdaje się rozwiązaniem wszystkich problemów. Lecz… czy aby na pewno? Mimo świetnych referencji Zoe ma sobie coś, co nie budzi zaufania. Gdy Claudia przyłapuje ją w swoim pokoju, początkowa rezerwa przeradza się w strach. Na kogo może liczyć pod nieobecność męża? I czego tak naprawdę chce od niej Zoe?

 

Książka napisana jest przystępnym językiem, całość przemyślana i dobrze skonstruowana. Autorka powoli odsłania sekrety bohaterów, na ogół uchyla jednak tylko rąbka tajemnicy, pozostawiając resztę wyobraźni czytelnika. Trzeba przyznać, że jej wyżej wspomniane zabiegi są wyjątkowo udane 😉

Fabuła „Dopóki Cię nie zdobędę” oparta jest na problemie, o którym mówi się coraz więcej, a mianowicie – niemożności posiadania potomstwa. Autorka pokazuje dość dramatyczną stronę sprawy. Po lekturze nasuwają się pytania natury moralnej, m.in. czy istnieją okoliczności łagodzące dla popełnianych zbrodni. Czy można pragnąć dziecka tak bardzo, wręcz zawzięcie, by odebrać je innej kobiecie? Czy osoba zdolna do morderstwa, powinna/może być matką ? Trudne zagadnienie, na które nie ma chyba jednoznacznych, czarno-białych odpowiedzi.

Podsumowując, interesujący kryminał, jednak nie polecam ciężarnym. Po ostatnich nietrafionych przygodach kryminalnych, miła odmiana.

PS. Wydawało mi się, że już wcześniej miałam do czynienia z tą autorką. Przeglądając moje regały z książkami, znalazłam ‚Blood ties’ Samanthy Hayes. Kolejna okazja, by popracować nad angielskim 🙂

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Dopóki Cię nie zdobędę

  1. Marta pisze:

    Bardzo dobra lektura 🙂 w jesienne wieczory w sam raz 🙂

  2. anka pisze:

    Już sobie ostrzę zęby na tą ksiażkę :)))

  3. nenneke pisze:

    Ostrz, ostrz 🙂

  4. Jagusia pisze:

    Świetna! przeczytałam w jeden wieczór 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *