Waiting for Christmas!

i want christmas

Jestem wielką miłośniczką Bożego Narodzenia, czego nigdy nie ukrywałam 🙂

Mamy już koniec listopada, więc można zacząć odliczanie do Świąt! Zauważyliście już zajmującego się tym Mikołaja w prawym górnym rogu? 🙂

W tym roku, jako żona, do tematu podeszłam profesjonalnie;-)

Posiłkuję się książką „Perfekcyjne Święta” autorstwa Anthea Turner.

Anthea Turner mieszka w Anglii, gdzie panują nieco inne zwyczaje świąteczne, co da się odczuć podczas lektury. Np. w Polsce raczej nikt nie mrozi świątecznych frykasów, lecz przygotowuje się je na świeżo.

Autorka przedstawia ośmiotygodniowy plan przygotowań, więc i tak jestem już nieco w tyle 😉

Oczywiście książkę „Perfekcyjne Święta” traktuję z przymrużeniem oka 🙂 Znalazłam w niej kilka ciekawych patentów, które na pewno wykorzystam.

Swoje przygotowania zaczęłam od jednej z najprzyjemniejszych czynności – poszukiwania prezentów!

Nie muszę chyba dodawać, że najchętniej wykupiłabym pół księgarni i obdarowała wszystkich książkami 🙂 Spokojnie, z pomocą Gwiazdora,  będą też inne niespodzianki pod choinką!

 

Tutaj znajdziecie nietuzinkowe pomysły na prezent dla ksiażkoholików.

Untitled

A jak jest z Wami? Myślicie już o Świętach?

Oczywiście pośród tych wszystkich przygotowań nie może zabraknąć odpowiedniej lektury! Na półce od ponad roku czekała „Szukając Noel” autorstwa R. Evansa. Idealnie trafiona lektura na mój nieco melancholijny nastrój. Pochłonęłam w jedno popołudnie!

Mark, załamany i samotny po śmierci ukochanej matki, rozważa popełnienie samobójstwa. Tego samego dnia spotyka przypadkiem Macy. Dziewczyna swoją dobrocią budzi w nim chęć do życia. Równolegle Mark towarzyszy jej w poszukiwaniu siostry Noel, z którą zostały rozdzielone ponad czternaście lat temu.

„Szukając Noel” to nieco ckliwa, podnosząca na duchu książka. Evans pokazuje, że na świecie są jeszcze dobrzy ludzie. Umiejętnie opowiada magiczną historię, wykorzystując motyw Bożego Narodzenia. Ta poruszająca historia to idealny materiał na amerykański wyciskacz łez. Każdy lubi czasem się wzruszyć, więc jeśli potrzeba Wam czegoś takiego, polecam. Fabuła przewidywalna, autor świetnie gra emocjami, jednak lektura całkiem przyjemna.

Wadą „Szukając Noel” jest dość powierzchowne potraktowanie wielu esencjalnych tematów, które pojawiają się w książce. Mam na myśli między innymi kwestię wybaczania, czy też godzenia się z trudnym losem. Pod tym względem Evans zmarnował materiał na dobrą, głęboką powieść. Podarował czytelnikom wzruszające czytadełko dla mas.

Myślę, że „Szukając Noel” musi utrafić na właściwy nastrój odbiorcy, by nie rzucić jej w kąt. Jak wcześniej wspominałam, to mocno sentymentalna opowiastka.

Zostawiam Was z fragmentem, który szczególnie mi się spodobał:

„Przeczytałem kiedyś, że miłość jest jak róża: wszyscy skupiają się na jej kwiecie, ale to kolczysta łodyga utrzymuje ją przy życiu. Sądzę, że o to właśnie chodzi w małżeństwie. Jak powiedział mi kiedyś ojciec, rzeczy najcenniejsze to te, o które trzeba walczyć. W końcu, jeśli wszystko pójdzie dobrze, człowiek uczy się cenić kolczastą łodygę bardziej nawet niż sam kwiat.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii okolicznościowe, Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Waiting for Christmas!

  1. Marta pisze:

    O ja też już odliczam! 🙂 Na przerwę świąteczną chętnie sięgnę po polecaną książkę – przyda się coś lekkiego 😀

  2. zaczytana2 (Magda) pisze:

    Uwielbiammmmmmmmm czas świąt, ten nastrój i atmosferę :D. Ja już nastawiłam ciasto (jakieś 2 tyg temu) na długodijrzewający staropolski piernik :). pierwszy raz go robie i zastanawiam się jak mi on wyjdzie. Tyle że w tym roku nie mogę się nią w pełni delektować gdyż 4 dnia nowego roku odbędzie się impreza na 120 osób i jeszcze doużo zadań przedemną hihihi ale dam radę…. Zdjęcia zjawiskowe

  3. Lubię tą atmosferę, ale nie lubię jak przychodzi za wcześnie 🙂
    Evans mnie męczy…

  4. agta pisze:

    Uwielbiam caly ten przedświąteczny zgiełk:))) Muszę poszukać Evansa w bibliotece.

  5. wojtek_k pisze:

    Ode mnie wszyscy dostają książki co roku na Święta i już, bez gadania. Przekonywać mnie nie trzeba, czasem obdarowanych…
    Evans zupełnie nie mój typ.
    Pozdrawiam.
    W.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *