Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Po zachwycającym „Poradniku pozytywnego myślenia” (mowa wyłącznie o książce, film okropny, nie dałam rady obejrzeć!), bez wahania sięgnęłam po kolejną książkę Matthew Quicka. Lektura świetna, perfekcyjny materiał na amerykański film.  Po doświadczeniach z wyżej wspomnianym „Poradnikiem” mam jednak nadzieję, że nie dojdzie do ekranizacji… Chyba, że zajmie się nią ktoś inny niż David Russel.

Witajcie w Bellmont, gdzie rządzą czarne gangi oraz irlandzka mafia (zależy od dzielnicy) i gdzie mieszka Finley. Jego dziadek nie ma obu nóg, ojciec pracuje na nocną zmianę, a matka zginęła w okolicznościach, o których nikt nie chce mówić. Finley też nie chce mówić – odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Woli grać w koszykówkę. Jedyną osobą, która rozumie Finleya, jest jego dziewczyna Erin. Oboje co wieczór spotykają się na dachu jego domu, patrzą w gwiazdy i marzą o tym, aby wydostać się z piekła, jakim jest Bellmont. Pewnego dnia trener Finleya prosi go o dziwną przysługę…

 

Po pierwsze muszę wspomnieć o tragicznym tłumaczeniu tytułu! W oryginale brzmi on ‚Boy21’ i jak najbardziej znajduje odzwierciedlenie w treści. Polski „Niezbędnik obserwatorów gwiazd” koreluje z książką w mniejszym stopniu. No cóż…

Nie sposób nie zauważyć stosowania przez autora swoistego schematu w każdej książce. Zarówno w „Poradniku”, jak i „Niezbędniku” opiera się na podobnych motywach. Pokazuje zamiłowanie do danej dziedziny sportu jako receptę na szczęście, czy ucieczkę od problemów. Wzorcowo jeden z bohaterów cierpi na chorobę psychiczną, co do której otoczenie wykazuje się całkiem znacznym zrozumieniem. Ciekawi mnie, czy te elementy występują tylko w dwóch przetłumaczonych na polski książkach, czy w każdej napisanej przez pana Quicka.

Finley – główny bohater wzbudził u mnie dużą sympatię. Jest outsiderem, niezwykle zdeterminowanym i ambitnym. Wytrwale dąży do osiągnięcia swojego celu, którym jest zostanie wybitnym koszykarzem. Codziennie trenuje ze swoją dziewczyną, a na czas sezonu rozstaje się z nią, by w pełni skupić się na grze. Jak na nastolatka, postępowanie godne podziwu.

Pewnego dnia trener Finleya, co równa się wielkiemu autorytetowi, prosi chłopaka o przysługę. Nie będę zdradzać, o co chodzi, by nie psuć Wam lektury. Wspomniana uprzejmość postawi głównego bohatera w bardzo niekomfortowej sytuacji. Będzie musiał wybierać pomiędzy swoim marzeniem na progu spełnienia a wiernością moralnemu kompasowi.

W książce poruszono także kwestię miłość vs. miłość, która bardzo zapadła mi w pamięć. Precyzując, Finley kocha koszykówkę i Erin. W pewnym momencie los zmusza go do rozstrzygnięcia, co jest istotniejsze. W głowie tkwią mi słowa dziadka bohatera, który doradzając mu w wyborze, pyta wnuczka, z kim/czym wyobraża sobie życie. Czy zamierza przemierzać je z Erin, czy piłką u boku.

„Niezbędnik” to pean pochwalny na cześć przyjaźni. Przyjaźni trudnej i nietypowej, ale niezwykle silnej. Quick zdobył ostatecznie moje serce, gdy Finley wraz z kolegami utworzyli klub miłośników Harry’ego Pottera i organizowali regularne spotkania celem omówienia kolejnych tomów. W obliczu tego, z jakich środowisk się wywodzili – bajka! Książka lekarstwem na całe zło i tego się trzymajmy 🙂

Historia Finleya może wydawać się amerykańsko banalna. Pokazuje jednak dylematy i pytania, na które większość z nas musi odpowiedzieć sobie na pewnym etapie życia. „Niezbędnik obserwatorów gwiazd” to interesująca i warta uwagi pozycja, nie przegapcie!

Na koniec mały cytat.

„Zabawne, jak jedno brutalne zdarzenie może sprawić, że spojrzysz na świat inaczej. Kiedy gangster potrąca samochodem twoją dziewczynę, koszykówka przestaje być taka ważna. Teksty trenera o tym, jak koszykówka jest lekcją życia, wydają mi się teraz gównianą gadką. A może jednak nauczyłem się dzięki koszykówce czegoś o życiu: obchodzisz innych ludzi tylko wtedy, gdy możesz pomóc im wygrać. Jeśli nie możesz tego zrobić, przestajesz się liczyć.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2013 i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Niezbędnik obserwatorów gwiazd

  1. pr0myczek pisze:

    zapowiada sie swietnie; lubie takie ksiazki nastolatkowe nieco. dzieki za polecenie, weszla na liste swiatecznych prezentow:)

  2. Marta pisze:

    Mam od jakiegoś czasu, ale nie mogłam się za nią zabrać… teraz muszę to nadrobić 🙂

  3. Marta pisze:

    Zapomniałam dodać, że masz na stronie świetnego Mikołaja odliczającego czas do Świąt!!! 🙂

  4. alanya pisze:

    Bardzo dobra recenzja, książka trafia na liste tzw. must-havów ;)))

  5. relina pisze:

    Dostałam na mikołajki, jestem w 1/3 i jest super.

  6. Sylwuch pisze:

    Właśnie kończę czytać tę książkę i jestem zachwycona. Uważam, że powinno być więcej takich dobrych powieści młodzieżowych. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *