Olvido znaczy zapomnienie

„Olvido znaczy zapomnienie” autorstwa Marii Duenas to z pewnością odpowiednia lektura dla wielbicieli Hiszpanii. Sama nie kupiłabym tej pozycji, ten rodzaj kobiecej literatury nie jest mi bliski. Egzemplarz podarowało mi wydawnictwo, w związku z czym przeczytałam i do końca nie wiem, co sądzić o książce.

 

Blanca Perea, doktor filologii u szczytu zawodowej kariery, dowiaduje się, że mąż zostawił ją dla młodszej kobiety i będzie miał z nią dziecko. Rozżalona i załamana postanawia wyjechać, jak najdalej od domu i życiowych problemów. Dostaje grant na niewielkim uniwersytecie w Kalifornii, gdzie ma zbadać archiwum tragicznie zmarłego hiszpańskiego profesora. Czy będzie miała odwagę, by skorzystać z kolejnej szansy, jaką da jej życie?

 

 

Skusiła mnie słoneczna Kalifornia, niestety jest ona mgliście wspomnianym tłem całej hisotrii. Główną bohaterką, poza samą Blancą, jest Hiszpania. Nie łączą mnie z tym krajem żadne więzy, nigdy go nawet nie odwiedziłam. W związku z tym mój stosunek do tej „postaci” określiłabym jako nieco chłodny. Autorce nie udało  się tego zmienić i nie wybieram się do Hiszpanii w najbliższe wakacje.

Przygody pani doktor są przewidywalne i mocno schematyczne. Trudno jej otrząsnąć się po zdradzie, ucieka na drugi koniec świata, gdzie poznaje dwóch potencjalnych następców męża. W międzyczasie zajmuje się porządkowaniem spuścizny po zmarłym profesorze. Brakuje jej pewnych elementów do zakończenia badań, gdy je odkrywa czuje się głęboko zraniona i zdradzona po raz kolejny. Osobiście wydało mi się to sztucznie wykreowaną dramą, która zupełnie mnie nie porwała.

Książkę broni dosłownie kilka w miarę interesujących przemyśleń kobiety po przejściach. Fascynujący jest też pokazany skrawek akademickiego życia filologa – chętnie podjęłabym się takiej pracy.

„Olvido znaczy zapomnienie” to bardzo przeciętna książka, taka na szkolne 3 z plusem. Jeśli jednak jesteście w podobnej sytuacji, co główna bohaterka, możliwe, że pomoże Wam spojrzeć z innej perspektywy na swój los.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2014 i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Olvido znaczy zapomnienie

  1. Marta pisze:

    Czytałam i mam podobne odczucia 🙂

  2. pasztetowa pisze:

    a czytalas ‚krawcowa z madrytu’? byla super. myslalam, ze to olivido tez bedzie fajne.

  3. ania_g pisze:

    Widziałam tą książkę w księgarni, ale tak szczerze, odstraszyła mnie okładka. Jest okropna, brrrr. Po Twojej recenzji widzę, że moja okładkowa ocenia nie była pochopna 🙂

  4. drocia pisze:

    Uwielbiam słoneczną Hiszpanię, co rok spędzamy z mężem wakacje właśnie tam. Mimo Twoich zastrzeżeń chętnie przeczytam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *