Czas żniw

„Czas żniw” to przede wszystkim ogromny potencjał! Harrym Potterem może nie będzie, ale szanse na pokonanie popularności trylogii Suzzane Collins dostrzegam 🙂

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.
Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna,
pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

Najpierw muszę przyczepić się do braku logicznego objaśnienia zasad „świata przyszłości”. Czytelnik otrzymuje jakieś pobieżne informacje, jednak trudno stworzyć z tego przejrzystą całość. Przeszkadzało mi to podczas lektury od początku do końca. Nie lubię nie wiedzieć, kto jest kim i gdzie stoi w hierarchii 😉 Autorka załączyła co prawda słowniczek pojęć, ale to nie daje jasności.

Historia, jak wszystkie opowieści o przyszłości bazuje na głównym bohaterze, w tym przypadku Paige, która musi odkryć swoje wielkie zdolności i wtedy poprowadzi świat ku wyzwoleniu. Nieco przewidywalne i schematyczne, ale Shannon udało się to zgrabnie i ciekawie przedstawić.

Jak to w sytuacjach granicznych bywa, w obliczu zagrożenia życia, bohaterowie konfrontowani są z własną moralnością. Różne są wyniki tych prób i odmiennie ze swoimi decyzjami radzą sobie poszczególne postaci.

W czym więc tkwi sekret przyciągania „Czasu żniw”? Trudno stwierdzić 🙂 Jedno jest pewne – jeśli zaczniecie czytać, nie oderwiecie się do ostatniej strony!

P.S. Zatrważający fakt – autorka jest 22-latką! Czytając tak młodych autorów czuję oddech czasu na karku 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2014 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Czas żniw

  1. in-co-gnito pisze:

    Coś dla mnie, bo Igrzyska śmierci pokochałam.

  2. Marta pisze:

    Właśnie zabieram się za czytanie 🙂

  3. magda pisze:

    Mega książka 🙂 Dzięki za polecenie. Czekając na następną część biorę się za Igrzyska śmierci:)

  4. Pingback: Wayward Pines. Szum | Rzecz o książkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *