Grona gniewu

„Grona gniewu” to moje pierwsze spotkanie ze Steibeckiem. Wiem – wstyd i hańba! Powszechnie wiadomo, że Steinbeck  wybitnym pisarzem był. Stwierdzenie klucz zapisane , możemy więc przejść do  niegodnych lektury Noblisty wrażeń.

Po pierwsze, po przeczytaniu ostatniej strony książki poczułam ulgę, że to już. Nareszcie koniec udręki przeżywanej wraz z bohaterami! Równocześnie zaatakowało mnie zgorszenie, czy może bardziej obrzydzenie, a niełatwo powyższe u mnie wywołać. Nie chcę nikomu psuć „przyjemności” z czytania, dlatego szerzej o finalnej scenie pisać nie zamierzam.

Akcja powieści dzieje się w Stanach Zjednoczonych w czasach wielkiego kryzysu. Ludzie migrują w poszukiwaniu pracy. Także Joadowie decydują się opuścić rodzinną Oklahomę, pogrążoną w zapaści ekonomicznej. W takim momencie zastaje swoich krewnych Tom, który wraca do domu po czterech latach spędzonych w więzieniu. Choć ryzykuje, łamiąc zasady zwolnienia warunkowego, postanawia wyruszyć z rodziną do Kalifornii. Także wielu innych mieszkańców z południa Stanów przemieszcza się w tym kierunku z nadzieją na zatrudnienie i dobry zarobek. Podróżując słynną Drogą 66, mijają koczujących ludzi, których marzenia o dobrobycie nie zostały spełnione. Również na miejscu czeka ich przykra niespodzianka. Kalifornia nie jest mlekiem i miodem płynącą krainą, o jakiej można przeczytać w reklamowych folderach. Ją także nęka bezrobocie, a miejscowi są wrogo nastawieni do przyjezdnych zabierających im ostatnie miejsca pracy. 

„Grona gniewu” to dla mnie lektura przygotowawcza przed zbliżającym się urlopem w USA, gdzie będziemy przemierzać (szlak) Route 66. Możecie śledzić nasze przygody na usafan.pl. Odliczanie trwa, już tylko 3 days to go 🙂

Wracając do książki, jest to powieść z prawdziwego zdarzenia – obszerna, bo liczy sobie ponad 600 stron; napisana „mięsistym” językiem. Nie do końca pasuje do moich osobistych ram książki drogi – za dużo stabilności, jaką daje rodzina Joadów.

To właśnie rodzina jest główną bohaterką „Gron gniewu”. W tym przypadku rodzina bardzo liczna, wielopokoleniowa. Jej główny element spajający to matka. Matka umęczona, ciężko pracująca, dbająca o dom i wszystkich pozostałych. Matka Joadowa to pomnik – emanuje siłą, rzuca cień, ale i ona niszczeje przy ciężkich warunkach środowiskowych.

Męczyła mnie trochę ta powieść. Autor zadręcza czytelników biedą i nędzą, ale przede wszystkim stopniowo odbiera nadzieję na przyszłość i to właśnie jest najgorszy aspekt lektury.

Poza tym, historia Joadów pokazuje dobitnie, iż bycie dobrym, uczciwym, wspieranie się w rodzinie – nie znaczy nic. Los nieustannie drwi z tych ludzi, a oni niestrudzenie trwają. Nie ma nagrody za dobro, ani kary za zło.

W „Gronach gniewu” Steinbeck przedstawia dwa skrajne przykłady ludzkich zachowań stadnych. Pierwszy: człowiek człowiekowi wilkiem – Californijczycy kontra przybysze. Eskalacja agresji, żerowanie na tragedii innych. Zachowanie jakże często spotykane. Przykład drugi: przeciwny – organizacja wewnątrzobozowa, współpraca, wzajemna pomoc. Zjawisko niestety rzadsze. Wnioski? Ludzie to zwierzęta, rzadko potrafią wejść na wyższy poziom zachowań.

Zostawiam Was z fragmentami książki, niech przemówią same!

„Ku czemu idziemy? A mnie się zdaje, że do niczego nie idziemy. Zawsze tylko jesteśmy w drodze.”

„Ludzie uciekają od grożących im okropności, i oto dziwne przydarzają im się rzecz – niekiedy gorzkie i okrutne, a niekiedy tak piękne, że rozpalają niegasnącą wiarę w człowieka.”

„Lękajcie się jednak czasów, w których nie spadają bomby, a żyją miotający je ludzie, każda  bowiem zrzucona bomba świadczy o tym, że duch jeszcze nie zamarł. I lękajcie się czasów, gdy ustaną strajki, a żyć będą bogaci obszarnicy, każdy bowiem, najmniejszy nawet, przegrany strajk jest dowodem, że zrobiono ów krok naprzód. I jeszcze jedno należy pamiętać: lękajcie się czasów, gdy człowiek nie zechce cierpieć i umierać dla idei, bo ta właściwość jest podstawą człowieczeństwa i tylko ona tworzy człowieka, wyróżniając go pośród innych stworzeń na ziemi.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2014 i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Grona gniewu

  1. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale „Myszy i ludzie” uważam za utwór genialny w swojej prostocie. Jestem w trakcie lektury „Na wschód od Edenu”, na razie powiedzmy, że się rozkręca…

  2. Marta pisze:

    Niestety nie mogłam przebrnąć ..;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *