Mroczny zakątek

Moja dobra kryminalna passa trwa 😉 Po świetnej „Zaginionej dziewczynie”, nieco obawiałam się kolejnej ksiażki Gillian Flynn. Niepotrzebnie, bo okazała się równie dobra, co poprzednia, choć chyba nieco straszniejsza!

A propos „Zaginionej dziewczyny”, widział ktoś z Was film? Polecacie? Boję się, że ekranizacja popsuje mi świetne wspomnienia z lektury. Muszę też nadmienić, że strasznie denerwują mnie filmowe okładki książek – vide wyżej wspomniany tytuł, brrr. Nie sądzicie, że odbierają bohaterom magię poprzez nadanie im twarzy aktorów?

Libby Day była małą dziewczynką, gdy zamordowano jej matkę i dwie starsze siostry. To jej zeznania doprowadziły do skazania jej piętnastoletniego brata Bena na dożywocie.
Dziś, po dwudziestu pięciu latach, Ben nadal siedzi w więzieniu, a Libby desperacko potrzebuje pieniędzy. Kiedy więc członkowie Klubu Zbrodni, stowarzyszenia, które fascynuje się tajemniczymi zabójstwami uznają, że Ben został niesłusznie skazany i proponują jej pieniądze w zamian za pomoc w jego uwolnieniu, Libby nie może się nie zgodzić. Musi poradzić sobie z demonami przeszłości, ocenić, co naprawdę pamięta z tamtej nocy, a co wmówiono jej w trakcie śledztwa i  wreszcie poznać prawdę o swojej rodzinie. Czy brutalnego morderstwa dopuścił się brat, posądzany o satanizm? Czy śledczy popełnili błąd?

Libby miała tak okropne dzieciństwo, że aż skojarzyła mi się z biednymi, umęczonymi, małymi bohaterami książek V. Andrews. Doprawdy, kiedy czytam o czymś takim, mam wrażenie, że niektórym ludziom po prostu powinno się zabronić rozmnażania. Zdaję sobie sprawę, że to niehumanitarne itd., ale cóż. To, jakie „przygody” fundują rodzice swoim dzieciom także do ludzkich, normalnych zachowań nie należy!

„Mroczny zakątek” wciąga do ostatniej strony, więc jeśli macie wolne popołudnie – polecam. Nie zaśniecie, zanim nie skończycie 🙂 Książka napisana jest z perspektywy kilku bohaterów. Relacjonują oni wydarzenia „wtedy” – gdy wydarzyła się zbrodnia i „teraz” – głównie Libby, która usiłuje od nowa przyjrzeć się tej historii. Czasem aż ma się ochotę przeskoczyć jeden rodział (bohatera), bo inny rzucił wielce interesującym faktem.

Kiedy finalnie poznajemy całą historię, przychodzi duże zaskoczenie i mieszanina uczuć. Z jednej strony podziw, z drugiej chyba gniew. I tak naprawdę nie mogę napisać wiele więcej, by nie psuć Wam lektury. Gorąco polecam, zdecydowanie warto przeczytać! Osobiście przymierzam się już do kolejnej książki pani Flynn 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2014 i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Mroczny zakątek

  1. Marta pisze:

    Już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam 🙂

  2. pasztetowa pisze:

    Czyli must have :>

  3. ania pisze:

    Mnie już sama okładka przeraża:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *