Nie gaś światła

Bernard Minier powraca w spektakularnym stylu! To już jego trzecia książka, zdecydowanie lepsza niż poprzedni „Krąg”. Jak dla mnie to thriller doskonały!

Christine Steinmeyer myślała, że mail, który otrzymała, nie był przeznaczony dla niej, ale mężczyzna telefonujący do jej radiowego programu miał zgoła inne zdanie…

Martin Servaz przebywa w klinice dla znerwicowanych policjantów. Pewnego dnia otrzymuje pocztą kartę magnetyczną do pokoju hotelowego, w którym rok wcześniej pewien artysta popełnił samobójstwo.

Servaz nie może sobie poradzić z utratą ukochanej. Trafia do kliniki psychiatrycznej, gdzie nadal katuje się i jednocześnie szuka ukojenia w muzyce Wagnera. Jednak ktoś przesyła mu materiały, które zmuszają Servaza do poprowadzenia nieoficjalnego śledztwa.

Równolegle poznajemy Christine. Jej na pozór idealne życie rozsypuje się z dnia na dzień. Kobieta jest osaczana, nie wie tylko przez kogo i dlaczego. Nikt jej nie wierzy, a policja sądzi, że Christine to wariatka. Minier doskonale pokazał, jak łatwo można zniszczyć komuś życie i jak trudno jest się przed tym obronić. Przerażające! Druga istotna kwestia – zaufanie. Jak można ocenić, czy ktoś jest go wart?

Autor trzyma nas w napięciu praktycznie do ostatniej strony. Muszę przyznać, że finał zmusza do myślenia. Granice między oprawcą a ofiarą bardzo się w tej książce zacierają. Opowiedziana historia jest naprawdę mocna, a co jeszcze bardziej niepokojące, wydaje się całkiem realna.

Lubię u Miniera właśnie to jego stąpanie blisko ziemi. Bohaterowie są normalnymi, przeciętnymi ludźmi, a nie robotami ze znajomością karate i wybitnymi umiejętnościami hakerskimi.

Mam nadzieję, że kolejny tom przygód Servaza ukaże się niebawem i tym razem znów skupi się na pyschopatycznym wielbicielu Wagnera.

Bernard Minier dołącza dzięki tej książce do grona moich ulubionych autorów mrocznych kryminałów. Gorąco polecam!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2014 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Nie gaś światła

  1. anka pisze:

    ostatnio tyle ksiazek ci sie podoba, ze az sie zdecydowac nie mozna, co zamawiac na swieta 🙂 ale w sumie fajnie 🙂

  2. Marta pisze:

    Już się nie mogę doczekać, aż przeczytam! Ostatnio się opuszczam i nie mam się czym pochwalić jeśli chodzi o jakieś nowości w biblioteczce, nie licząc książek kulinarnych oczywiście 😀

  3. aniela pisze:

    Nie przepadam za kryminałami, ale jak u Ciebie o nich czytam to jestem coraz bliżej przełamania się 🙂 Tylko od czego by tu zacząć? Poleć coś proszę 🙂

Odpowiedz na „ankaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *