Co nas nie zabije

Jako wierna fanka trylogii Millenium Stiega Larssona, tej książki przegapić nie mogłam. „Co nas nie zabije” pochłonęłam w kilka dni. I choć przyznaję, że „Co nas nie zabije” nie jest aż tak dobra, jak oryginalne części, z wielką przyjemnością śledziłam nowe przygody Mikaela i Lisbeth.

Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael bez wahania zaczyna zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który może uratować jego karierę.

Moim głównym zarzutem co do książki jest pośledni wątek kryminalny. Może czegoś nie zrozumiałam, ale zabrakło mi tego magicznego elementu, który był zawsze u Larssona. Niby „afera” jest spójna, ale tak naprawdę wiemy prawie wszystko od początku. Podczas całej lektury nieustannie czekałam na przełom, wielkie wydarzenie i…nic. Nie doczekałam się. Larsson podobnie budował fabułę, nakreślał kilka wątków, przedstawiał bohaterów. David Lagercrantz zastosował te same elementy, ale jednak zabrakło jakiejś iskry. Całkiem możliwe, że autor za mocno się starał, by uwzględnić prawie każdego bohatera z poprzednich części i dlatego wyszło dość średnio. Książka przypominała mi momentami średnio udany „Black out” ze względu na zbyt dużą liczbę postaci.

Sądząc po zakończeniu, będą kolejne tomy przygód Lisbeth i Mikaela. Mam nadzieję, że autor wyciągnie wnioski z tej książki i przy pisaniu następnej bardziej skupi się na ulubieńcach milionów czytelników. Lisbeth stała się nieco przewidywalna, niezniszczalna niczym superbohaterka (uwaga spoiler!) – nie potrzebuje nawet pomocy lekarskiej po postrzale. Mikael za to stracił trochę wewnętrznej energii, determinacji w dążeniu do celu, za co zawsze go podziwiałam.

Pomimo wspomnianych zastrzeżeń, książkę przeczytałam szybko i z przyjemnością. Dowiedziałam się czegoś nowego, np. o sawantach. Mnogość „hakerskich” informacji nieco mnie przytłoczyła 😉

„Co nas nie zabije” to w moim odczuciu lektura obowiązkowa dla wielbicieli trylogii Millenium. Każdy powinien sam zdecydować, czy będzie śledził dalsze losy Mikaela i Lisbeth, tym razem autorstwa Davida Lagercrantza.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Londyn, Przeczytane 2015 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Co nas nie zabije

  1. Pingback: Wrzesień/październik – przeczytane | Rzecz o książkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *