Nie posiadamy się ze szczęścia

Karen Fowler mocno mnie zaskoczyła, a nawet zszokowała. Naprawdę dawno nikt mnie tak nie zwiódł! Spodobał mi się tytuł (w oryginale brzmi We are all completely beside ourselves) , przyznam, że byłam ciekawa zarówno polskiego tłumaczenia, jak i samej książki.

niePosiadamyW szczęśliwej rodzinie Cook wydarzyło się przed laty coś strasznego, coś co dotknęło wszystkich i zmieniło ich życie…

Rosemary – narratorka powieści, była gadatliwym, roześmianym dzieckiem. Teraz jest zamkniętą w sobie młodą kobietą. Jej brat uciekł z domu, nie kontaktuje się z rodziną, jest terrorystą poszukiwanym przez FBI. Ciepła, urocza matka cierpi na depresję, a ojciec, błyskotliwy naukowiec, jest cieniem dawnego siebie. Czy Rosemary wystarczy odwagi, żeby zmierzyć się z przeszłością i wyjaśnić do końca rodzinną tajemnicę?

 

 

„Nie posiadamy się ze szczęścia” to intrygująca książka. Czytelnikowi zdaje się, że to kolejna opowieść o dorastaniu w trudnych warunkach, aż nagle dostaje po głowie za swoje szablonowe myślenie. Fajny jest tajemniczy chwyt zastosowany przez autorkę (nie zdradzę, jaki!), bo dobrze czasem zostać wybitym z rytmu. W tej powieści nic nie jest do końca takim, jak się wydaje.

Ta krótka powieść to przede wszystkim interesujący wykład na temat rodziny. Pokazuje mechanizmy, w które jesteśmy uwikłani w tzw. najmniejszej komórce społecznej. Matka głównej bohaterki chciała tylko i aż, by ta – Rosemary, miała niezwykłe życie. To życzenie w jakiś sposób zostało spełnione, ale czy właśnie takiej nadzwyczajności pragnęła dla Rosemary jej matka? Autorka pokazuje, jak silne są więzy pomiędzy rodzeństwem, jak kształtuje nas wspólne dorastanie. Autorka udowadnia, że ogrom rodzicielskiej, czy siostrzanej miłości może z tą samą łatwością niszczyć, co budować.

Niech Was jednak nie zwiodą powyższe rozważania. „Nie posiadamy się ze szczęścia” to książka napisana w przystępnej, ciekawej formie; czyta się błyskawicznie. Warto oderwać się od ulubionego kryminału, czy innej formy literackiej i dać się zaskoczyć Karen Fowler.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane 2016 i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Nie posiadamy się ze szczęścia

  1. Marta pisze:

    Kolejna pozycja do przeczytania 🙂

  2. pr0myczek pisze:

    Przeczytałam w 2 dni:) takie coś innego, no i szok był 😉

  3. ania pisze:

    Kusisz ta recenzja, zjada mnie ciekawosc, co cie tak zszokowalo;)

  4. nela pisze:

    hm, zaintrygowalas mnie:) jakos nie widzialam tej ksiazki w ksiegarniach, ale poszukam!

  5. zaczytana2 (Magda) pisze:

    szkoda że ostatnio nie mam wenny na czytanie 🙁

    może poszukam tej książki i ona mnie obudzi??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− trzy = 2